Whisky

Od dłuższego czasu ktoś popijał moje whisky. Kupiłem całą butelkę, nie otwierałem jej, aż pewnego dnia stwierdziłem, że ktoś zrobił to za mnie. Każdego kolejnego ranka odkrywałem, że coraz więcej zawartości znika. Pierwsze podejrzenia padły na sąsiada. Często obserwował mój dom przez lornetkę, zapewne badając, czy jestem w środku. Postanowiłem nakryć gagatka na gorącym uczynku. Zaczaiłem się nocą pod drzwiami i obserwowałem szafkę w kuchni, gdzie przetrzymywałem drogocenny alkohol. Nagle ktoś otworzył drzwi od sypialni. Zupełnie mnie to zaskoczyło, nie spodziewałem się nadejścia intruza z tamtej strony. Trwałem w bezruchu, nie chcąc go spłoszyć. Księżyc świecił dość jasno i bardzo szybko odkryłem, że nieznajomy nosi moją piżamę. Ba, on wyglądał zupełnie jak ja! Podszedł do szafki, wyciągnął butelkę, nalał trochę płynu do szklanki, po czym ją opróżnił, odłożył na miejsce i odszedł. A wszystko to z zamkniętymi oczami, jakby lunatykował. A najgorsze, że to byłem ja. Z niepokojem zerknąłem w lustro, bojąc się, że przypadkowo z kimś zamieniłem się na ciała, ale nic w moim wyglądzie się nie zmieniło. Słyszałem o rozdwojeniu jaźni, ale rozdwojenie ciał… To jakiś mój klon albo nieznany brat bliźniak?

Wszedłem do sypialni. Intruz leżał w moim łóżku, chrapiąc donośnie. Postanowiłem go obudzić i zobaczyć, co ma do powiedzenia. Szturchnąłem ręką, mówiąc:

– Obudź się, kolego.

 

***

 

Otworzyłem oczy. Czułem, jak ktoś mnie szturcha i coś szepcze, ale nikogo nie zauważyłem. Zaniepokoiło mnie to. Intruz łaził po moim mieszkaniu. Czułem to w kościach.

Od razu udałem się sprawdzić, czy ilość whisky się zmieniła. No tak, znowu ktoś myszkował.

Postanowiłem, że następnej nocy przyczaję się i złapię delikwenta na gorącym uczynku.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • piliery 4 miesiące temu
    Jak na fantomasa przystało. :) Dobre.
  • fanthomas 4 miesiące temu
    Dzięki
  • Piotrek P. 1988 4 miesiące temu
    Ciekawy, zaskakujący i uderzający w głowę tekst, 5, pozdrawiam :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania