wiara moją tarczą
kiedy dojdę do kwiatów jesieni
nad przepaścią nad śmiercią
by zasnąć
BÓG mnie wezwie po imieniu
demony odejdą do piekieł
gdzie ich miejsce
pójdę zieloną doliną
w kierunku światła
jak włosy aniołów
wiara moją tarczą
jest ze mną od wiosny
będę drzewem bez liści
sen o miłości się przyśni
o piątej nad ranem
nadzieja żyje
w nowym życiu
narodzę się na nowo
Komentarze (1)
A jak już powstaniesz z martwych skrobnij jaką rymowankę.
I tak ci dopomusz buk.
(masz tu konkurentów. Wyglądają na takich co nie cofną się przed żadnym świństwem, by cie uprzedzić dla wolnych miejsc przy sandałach boga)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania