Widmo Człowieka
Widziałem pewnego człowieka,
Który przez ciemności się przedzierał.
Dla niego droga nie była łatwa,
Napewno łatwym nie było jego cierpienie.
Szedł sobie, jakby był widmem,
Zmęczony życiem, o obojętnym wzroku.
Dla niego czas był gonitwą,
Pędzącym wiatrem, zaćmioną drogą.
Spojrzenie miał straszne,
Bez uczuć w sobie.
Patrzył prosto przed siebie,
Nie znajdując nikogo przed sobą.
Ciemna mgła pokrywała ulice,
Latarnia próbowała przebić ją światłem.
Tylko człowiek, który był widmem,
Spoglądał z jedynym uczuciem w oku.
Szedł ulicami, zerkając na domy,
W oknach paliły się światła.
A przy nim nie było nikogo -
Tylko jedno smutne uczucie miał w oku.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania