Przykro mi, że te gwiazdki mają taki wpływ na Twoje życie - niestety, nie umiem pomóc. Może po prostu skup się na tekstach (niekoniecznie moich) bardziej niż na fascynowianiu się tym, jak kto je ocenia. Polecam - bo gwiazdki tutaj są warte tyle samo co pyskówki w komentarzach, nie dotyczace teręsci opublikowanego tekstu. Pozdrawiam
Grain To przyznam szczerze,że nie wiem o co chodzi - bo odebrałam, że ktoś tam kliknąl w za dużo gwaizdek i problem, a teraz piszesz, że lektura nie była stratą czasu... (chyba że błąd w tekście).
błękitnypłomień, powinienem był pozostawić może inaczej podany komentarz. Błędów nie szukałem. Po co, Po ostatnim zdaniu uwagi krytyczne zbędne. To nie jest tekst z gatunku powtarzającego się, krajobrazowego opisu Wrocławia lub Lwowa, z kryminalnego wielopaku Krajewskiego.
Grain Szczerze to Krajewskiego nie czytałam - a jeszcze bardziej szczerze - no taka już jestem, choć to nie popłaca - od kiedy wyjechałam z PL to literacko się zapuściłam jak rumuński śpiwór. Ze współczesnych to bodaj na Ziemkiewiczu i Dukaju skończyłam, ale to też jakieś 20 lat temu... Ach! Uświadomiłeś mi, że człowiek w prozie dnia codziennego zapomina o prozie innego rodzaju... Tak że "przewróciło się, niech leży,,, bnędę się na tym potykał, ale kiedyś się wezmę..." - chyba czas już się wziąć.
wspomnienie z dawno utraconej przeszłości, która być może jest bliższa niż się wydaje. Opowiadanie dobre, dobrze napisane, narracja urywkowa, prawie pamiętnikarska, przykryta mgłą czegoś między niesamowitością a przetrąconym perspektywą narratora naturalizmem. Nazwa miasta nie pada, ale w Polsce nie ma tak dużo miast na "i", więc stawiam na Inowrocław :)
Pozdrawiam
W Łódzi to tylko przesiadając się pociągowo byłam, tak że nic nie powiem na temat, ale żałuję, że słynnej bodajże Piotrkowskiej - nie widziałam - mogłaby być inspiracja.
Bluefire↔Specyficzny klimat tekstu tego. Inspiracyjny nieco. Jakby coś więcej miało się wtedy wydarzyć.I może nawet się wydarzyło w tym samym mieście, lecz w "równoległym świecie, a ten most, jedynie przez "awarię" wyjrzał z tamtego:))
Pozdrawiam:)↔%
Tam sie wydarzaly rzeczy - czesc z nich jest w moich owocach zyuwaota, nie publikowanych tu - a te co bezposrednio moglabym zapisac, jako zintegrowane nz tym tekstem - cóż - trzeba było zrobić to jak jeszcze pamięc świeżością tchnęła, bo teraz po tylu latach, to już tylko popłuczyny by wyszły... Skleroza, Alzhaimer inna franca...
Tak zapewne tekst zyskąlby, gdyby to był Dariusz, Sławek i Wiesiek - to są autentyczne imiona wymienionych. Szczególnie że padają w tekście zaledwie raz, Poza Olem, ktłry wynieniony jest dwa razy - ale dzięki za komentarz.
błękitnypłomień, możesz stworzyć podobne widokówki także z innych miast, do których jeździłaś ze swoją ekipą. to byłoby nawet ciekawe. Nie opowiesz wszystkiego, ani o tamtych 'pięknych i przeklętych czasach", ani o innych. Historie odchodzą, giną, ale uratujesz takie szczegóły, jak wanna na niby lwich łapach, stojąca w wielkim pokoju, za dużym na łazienkę, i to picie piwa nad rzeką, z wyjadaniem kiszonej kapusty z foliowego woreczka. fajne drobiazgi.
Masz tam w opisie też coś takiego: "Zagryzaliśmy je laskami kiełbasy". chodziło o zagryzanie piwa. Mnie zaskoczyło określenie "laska kiełbasy". Do tej znałam tylko nazwę "pałka kiełbasy". Wymyśliliście sobie tam nad rzeką takie określenie? Czy to popularne w jakimś regionie?
Trzy Cztery Pelasia, dlatego, że taki dupowaty był trochę - pod każdym względem - nie ja krzciłam, tak że ... - a nie pamiętam, który to wymyślił. (Olo dlatego, że byl podobny wizualnie do Ola z 'Kingsajzu')
Czy my keszcze gdzieś gyliśmy na wyjeździe? Chyba nie, z reguły w Trójmieście się bujaliśmy, ale tylko I. mi utkwiło w pamięci, bo zaiste było specyficzne, do dziś mam przede oczymami.
Świetny opowiadanie, pobudza wyobraźnię, z łatwością przeniosło mnie do leniwie płynącej przeszłości uśpionych miasteczek, zapomnianych hoteli… Iława, Imielin, Inowrocław, Iwonicz-Zdrój.
Autorka potrafi wyłapywać istotę piękna i w prosty sposób to przedstawić, bez zbytecznych dzwonów i fanfary. Gwiazdek wciąż za mało (nawet po dodaniu pięciu ode mnie).
Te historie mnie najbardziej interesują w tym wszystkim, ale życie bez tajemnicy to nie życie:) Super opis miejsca, za mało akcji jak dla mnie. Tytuł idealnie oddaje treść utworu, pozdro:)
Dziękuję za komentarz. Akcji istornie nie ma, bo jest to raczej tło do historii. Bardziej taka moja próba sprzed paru lat czy uda mi się napisać coś objętościowo na mniej niż stronę, a żeby jakoś było domknięte. Jednak myślę, że krótkie formy pozostawię fachowcom i mistorzom w tej dziedzinie.
Pozdro tyż :)
Bardzo fajnie budujesz takie nostalgiczne klimaty, to już było widoczne w pierwszej publikacji. Czuć ten fajny nastrój znad rzeki, który kontrastuje z opisem typowego, szaro-burego miasta z lat 90.
Komentarze (40)
Nie znajduję słów, do argumentacji tych gwiazdek, może gdyby tam pojawił się ktoś od Michelina. Ale on nie ocenia opowiadań.
Przykro mi, że te gwiazdki mają taki wpływ na Twoje życie - niestety, nie umiem pomóc. Może po prostu skup się na tekstach (niekoniecznie moich) bardziej niż na fascynowianiu się tym, jak kto je ocenia. Polecam - bo gwiazdki tutaj są warte tyle samo co pyskówki w komentarzach, nie dotyczace teręsci opublikowanego tekstu. Pozdrawiam
błękitnypłomień, co do gwiazdek - pełna zgoda. A reszta, przestrzelona. Lektura nie była stratą czasu.
Grain To przyznam szczerze,że nie wiem o co chodzi - bo odebrałam, że ktoś tam kliknąl w za dużo gwaizdek i problem, a teraz piszesz, że lektura nie była stratą czasu... (chyba że błąd w tekście).
błękitnypłomień, powinienem był pozostawić może inaczej podany komentarz. Błędów nie szukałem. Po co, Po ostatnim zdaniu uwagi krytyczne zbędne. To nie jest tekst z gatunku powtarzającego się, krajobrazowego opisu Wrocławia lub Lwowa, z kryminalnego wielopaku Krajewskiego.
Grain Szczerze to Krajewskiego nie czytałam - a jeszcze bardziej szczerze - no taka już jestem, choć to nie popłaca - od kiedy wyjechałam z PL to literacko się zapuściłam jak rumuński śpiwór. Ze współczesnych to bodaj na Ziemkiewiczu i Dukaju skończyłam, ale to też jakieś 20 lat temu... Ach! Uświadomiłeś mi, że człowiek w prozie dnia codziennego zapomina o prozie innego rodzaju... Tak że "przewróciło się, niech leży,,, bnędę się na tym potykał, ale kiedyś się wezmę..." - chyba czas już się wziąć.
błękitnypłomień ja czytam tylko te sprezentowane mi przez dzieci i żonę. Ta kupuje książki kucharskie, dla swojego Garou.
Grain No bez przesady, nie bądź taki szczur z Ratatuj...
Grain A w ogóle to miałam się do Ciebie nie odzywać... No to weź mie niezmuszej
wspomnienie z dawno utraconej przeszłości, która być może jest bliższa niż się wydaje. Opowiadanie dobre, dobrze napisane, narracja urywkowa, prawie pamiętnikarska, przykryta mgłą czegoś między niesamowitością a przetrąconym perspektywą narratora naturalizmem. Nazwa miasta nie pada, ale w Polsce nie ma tak dużo miast na "i", więc stawiam na Inowrocław :)
Pozdrawiam
:))) Byłeś Pan tam, niechybnie :)
Tekst powyższy nie jest mi bliski sercu, powiedzmy takie luźne impresje...
Też pozdrawiam.
Na mnie Łódź robi wrazenie, jakbym przeniosła się w inne, dawne czasy i że zaraz gdzieś zza węgła Towarzysz Gierek wyskoczy i zawoła "pomożecie?"
W Łódzi to tylko przesiadając się pociągowo byłam, tak że nic nie powiem na temat, ale żałuję, że słynnej bodajże Piotrkowskiej - nie widziałam - mogłaby być inspiracja.
Bluefire↔Specyficzny klimat tekstu tego. Inspiracyjny nieco. Jakby coś więcej miało się wtedy wydarzyć.I może nawet się wydarzyło w tym samym mieście, lecz w "równoległym świecie, a ten most, jedynie przez "awarię" wyjrzał z tamtego:))
Pozdrawiam:)↔%
Tam sie wydarzaly rzeczy - czesc z nich jest w moich owocach zyuwaota, nie publikowanych tu - a te co bezposrednio moglabym zapisac, jako zintegrowane nz tym tekstem - cóż - trzeba było zrobić to jak jeszcze pamięc świeżością tchnęła, bo teraz po tylu latach, to już tylko popłuczyny by wyszły... Skleroza, Alzhaimer inna franca...
Tzn. sprawdza się ta widokówka. Językowo sprawnie napisany tekst. Może pomogłoby, gdyby Olo, Żaba itd. zamienili się w normalnie imiona.
Tak zapewne tekst zyskąlby, gdyby to był Dariusz, Sławek i Wiesiek - to są autentyczne imiona wymienionych. Szczególnie że padają w tekście zaledwie raz, Poza Olem, ktłry wynieniony jest dwa razy - ale dzięki za komentarz.
błękitnypłomień, możesz stworzyć podobne widokówki także z innych miast, do których jeździłaś ze swoją ekipą. to byłoby nawet ciekawe. Nie opowiesz wszystkiego, ani o tamtych 'pięknych i przeklętych czasach", ani o innych. Historie odchodzą, giną, ale uratujesz takie szczegóły, jak wanna na niby lwich łapach, stojąca w wielkim pokoju, za dużym na łazienkę, i to picie piwa nad rzeką, z wyjadaniem kiszonej kapusty z foliowego woreczka. fajne drobiazgi.
Masz tam w opisie też coś takiego: "Zagryzaliśmy je laskami kiełbasy". chodziło o zagryzanie piwa. Mnie zaskoczyło określenie "laska kiełbasy". Do tej znałam tylko nazwę "pałka kiełbasy". Wymyśliliście sobie tam nad rzeką takie określenie? Czy to popularne w jakimś regionie?
A imiona podobają mi się. Szczególnie Pelasia, brata Ola.
Ciekawe, dlaczego tak go nazywaliście.
Trzy Cztery
Też mówię łaska ? Pałka - pierwszy raz słyszę.
miętus Tak, na południu polski - laska (zwyczajnej, czy innej takiej)
błękitnypłomień
Łaska albo całe pętko ?
Laska*
Trzy Cztery Pelasia, dlatego, że taki dupowaty był trochę - pod każdym względem - nie ja krzciłam, tak że ... - a nie pamiętam, który to wymyślił. (Olo dlatego, że byl podobny wizualnie do Ola z 'Kingsajzu')
Czy my keszcze gdzieś gyliśmy na wyjeździe? Chyba nie, z reguły w Trójmieście się bujaliśmy, ale tylko I. mi utkwiło w pamięci, bo zaiste było specyficzne, do dziś mam przede oczymami.
U mnie, na północnym wschodzie - pałka.
"Poproszę dwie pałki podhalańskiej" - np. tak się mówi/ słyszy.
A, nie... Nie podhalańskiej, tylko podwawelskiej... Hahaha!
Aż sobie przypomniałam kawał z kupowaniem kiełbasy gdzieś w górach:
- Czy jest beskidzka?
- Bes cego?!
?
Trzy Cztery :)))
To nie tylko jedna widokówka, a kilka. Przynajmniej dla mnie. ? Nakarmiłaś wyobraźnię. Dzięki.
Też mnie brat Ola o imieniu Pelasia zaskoczył ?
:) Ale kiedyś były czasy jednak.. dziś prawdziwych Pelasi już nie ma....
Historie przezwisk są fajne.
Fajna narracja. Bardzo zobrazowana.
Nie przypadł mi do gustu hotel, ale jako wspomnienie na pewno jest bardziej atrakcyjny.
Uwierz mi, że nie chciałabyś w nim nocować...
;)
Świetny opowiadanie, pobudza wyobraźnię, z łatwością przeniosło mnie do leniwie płynącej przeszłości uśpionych miasteczek, zapomnianych hoteli… Iława, Imielin, Inowrocław, Iwonicz-Zdrój.
Autorka potrafi wyłapywać istotę piękna i w prosty sposób to przedstawić, bez zbytecznych dzwonów i fanfary. Gwiazdek wciąż za mało (nawet po dodaniu pięciu ode mnie).
Serdecznie dziękuję, tym bardziej że w takich krótkich formach to kompletnie się nie czuję swobodnie.
Te historie mnie najbardziej interesują w tym wszystkim, ale życie bez tajemnicy to nie życie:) Super opis miejsca, za mało akcji jak dla mnie. Tytuł idealnie oddaje treść utworu, pozdro:)
Dziękuję za komentarz. Akcji istornie nie ma, bo jest to raczej tło do historii. Bardziej taka moja próba sprzed paru lat czy uda mi się napisać coś objętościowo na mniej niż stronę, a żeby jakoś było domknięte. Jednak myślę, że krótkie formy pozostawię fachowcom i mistorzom w tej dziedzinie.
Pozdro tyż :)
Bardzo fajnie budujesz takie nostalgiczne klimaty, to już było widoczne w pierwszej publikacji. Czuć ten fajny nastrój znad rzeki, który kontrastuje z opisem typowego, szaro-burego miasta z lat 90.
Dzieki, właszcza, że mówimy o tekście pisanym w nocy, po paliwie rakietowym :)
błękitnypłomień
Wtedy powstają największe dzieła! :)
MKP S.King coś o tym wie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania