***[widziała jak podnosi się z kolan...]
widziała jak podnosi się z kolan
polana i skwer w samym środku miasta
taki wstyd
a jutro znowu to powtórzą
każde po swojemu
zegnie i wyprostuje krzyż
doniesie do kolejnego dnia
światło które zdawałoby się przygasa
a przecież
jątrzy się ten żar jak niedogojona rana
choć chciałaby spać
poduszka trzyma głowę między skrzydłami ptaka
który nie zdołał się wzbić na tyle by uciec
więc drży
bo zna ten błysk
ostrza co ucina myśl żegnaną łopotem
ostatnie podrygi są drwiną
wymierzoną w gapiów
którzy szybko odchodzą
przezegnując strach
tną powietrze tępym wzrokiem
obłęd to inna forma rzeczywistości
przysposobiona gdy już nic i nikt nie wraca
pusty skwer
martwa fontanna
polana wyssana z mgieł
sucha tak że wystarczy byle zapałka
może gdyby był Bóg
albo inny człowiek
byle tylko pozwolił się bać
i latać
słyszała jak podnosi się szum
i to jak ręka opada
bezradnie zatykała uszy
ale pogłos pozostał
Komentarze (13)
Iga, wybacz, ale podnoszenie z kolan źle mi się kojarzy. Na tyle źle, że muszę poczekać aż wiersz mi się odkojarzy, dopiero dalej poczytam ;).
Tjeri - chodzi o prace ogródkowe. Tylko i wyłącznie ?
IgaIga
Ja przeca nie mówię o intencjach, tylko głupich skojarzeniach... :)
Tjeri - no przecież wiem. Żartuję sobie.
Sposób, w jaki potrafisz oderwać się od ziemi i nazywać stany, które akurat przeżywasz, jest fantastyczny.
Niewiele osób tak potrafi. Tym bardziej trzeba docenić. 6
Dziękuję, MartynoM.
Zapałka/ tarka i draska".
Tarka, czy potarka?
Draska to inaczej potarka. Czy o to chodziło?
Dużo ciekawego w wierszu. Poduszka, która trzyma głowę między skrzydłami ptaka - fajne to.
Przez chwilę odebrałam obrazek jako uosobienie poduszki.
Trzy Cztery - mój błąd. Wywalam ten wers. Dzięki za czujność :)
To wracam.
Poza tytułem, który nastraja mnie negatywnie, widzę tu coś, czego dawno u Ciebie nie było – nadmiar.
Za dużo słów. Pewnie gdzieniegdzie wystarczyłaby zmiana wersyfikacji, ale są miejsca, gdzie słowa wytrącają się i zostają między zębami :D.
Tu np. aż źle się czyta:
"poduszka trzyma głowę między skrzydłami ptaka
który nie zdołał się wzbić na tyle by uciec
więc drży".
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to może być tylko w mojej głowie i w moim sposobie czytania. Ale szczerze się dzielę. :)
*Właściwie powinnam napisać pierwsze zdanie "po braku tytułu..." :)))
Tjeri - o! Jeszcze mi się jedno słowo znalazło. Powinno być "więc tylko drży" ?
Nie wiem. Może i za dużo, ale tak właśnie czułam. I nadal czuję, że wyrzuciłam z siebie dokładnie to co chciałam. I jest mi (sic!) lżej. Serio. Po kilku miesiącach duszenia się we własnym chaosie wreszcie otwarłam okna i drzwi. Więtrzę. I tak mi z tym dobrze... ?
IgaIga
I git. Jak masz pewność, że wszystko jest na miejscu, to na pewno tak właśnie jest.
Igalga↔Pomimo, że tekst nawiązuje także do zdarzeń zewnętrznych, to jakby rozedrganym w poszukiwaniu, wnętrzem umysłu, napisany, w drgającej poświacie poezji↔Pozdrawiam?:)
Przeżegnując:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania