Wieczerza
Nie będzie więcej takiego sierpnia,
ten dogorywa.
Po nim już tylko jesień i zżółkłe trawy,
wypalane na ofiarę, już tylko czyściec.
Znalazłam się tu, choć mówiłeś,
że nigdy nie odejdę.
Że zawsze będę jakąś cząstką ciebie,
tą, którą wstydzisz się wyznać matce,
rodzinie, sąsiadom.
Że kiedy skończy się sierpień,
wrócę do kłosa, w samo południe,
a ty zatańczysz z inną.
Pytasz co u niej, skoro jeszcze nie wiem.
Patrzysz mi w oczy i kłamiesz,
jakbyś sam stał się chlebem powszednim.
Jakby szaleństwo było zaraźliwe.
Odpowiadam, że z tego co wiem,
a źródło mam w małym palcu,
właśnie zasnęła.
Komentarze (10)
W pewnych miejscach bym poucinała, (ten wtręt o matce, znajomych itd. zbyteczny) niepotrzebne dopowiedzenie przeszkadza czytelnikowi, takiemu jak ja, pójść za wyobraźnią i stworzyć sobie coś swojego. Niemniej jest to dobry wiersz, a to za sprawą emocji, od których kipi. 5
Dzięki, przemyślę to.
Nyuu↔Tak prawdziwie brzmi ów wiersz. Pierwsze subiektywne skojarzenie, to ze swego rodzaju... buntem,zniechęceniem, a jednocześnie, z pewną siłą wewnętrzną, własnym zdaniem, co temu potrafi zaradzić... ↔Pozdrawiam?:)
Dekaos Dondi dziękuję :)
Ostatnia.
Świetny, inteligentny wiersz. Naprawdę wielkiego czasu nie można powtórzyć, dlatego "inna" zasnęła.
Gorycz, Nyuu.
Nie.
Dlatego, że ona się o nich dowiedziała i ją zabiła ?
Nyuu, pojąłem xd
Nie bój się, interpretacji już nie będzie. Wrrr...
Rok ależ nie denerwuj się, ja tak z przymrożeniem oka :) roka nawet ?
Nyuu no !!! :)
Rok Nyuu!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania