Wieczna przysięga
Pogłaskałeś po policzku,
złapałeś za rękę
i złożyłeś mi
"wieczną" przysięgę.
Mówiłeś, że kochasz
i nigdy nie przestaniesz.
Mówiłeś, że u twego boku
nic złego się nie stanie.
Mówiłeś, że zadbasz
o moje szczęście...
A dziś...
Czuję, że serce mi w pół pęknie...
bo odszedłeś,
nie mówiąc nic.
I wiem, że kiedyś zatęsknisz
i wrócisz,
a wtedy los się odwróci
i to ciebie zaboli
twe okrutne, zimne serce.
Komentarze (3)
Wiersz jest w porządku, pod względem technicznym nie ma się czego przyczepić. Tematyka jest jednak już dosyć oklepana, trzeba się troszkę natrudzić, żeby zaszczepić w niej jakiś nowy element. Tutaj mi tego zabrakło, chociaż napisane jest jak najbardziej dobrze, to jednak za mało tu emocji i takiej oryginalności, która mogłaby czytelnika poruszyć. Zostawiam więc 4 i jeszcze zerknę na pewno na jakieś Twoje wiersze :)
Dzięki wielkie. :) Popracuję trochę i mam nadzieję, że jeszcze uda mi się zaskoczyć. ;)
Na pewno, w końcu po to się ćwiczy. Z takim nastawieniem jesteś na bardzo dobrej drodze, trzymam kciuki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania