Wieczne wspomnienie

Czemuż oni pod przykrywą

Fal burzystych się mijają

I z uczuciem się rozstają

Chcąc ugasić iskrę żywa

 

Czyż to niedorzeczne?

W oczach innych są rozmyci

Czasem czują się ukryci

Miało toż być przecież wieczne

 

I już sami, drogą własną

Idą znaleźć siebie w sercu

Własną duszę w swoim miejscu

Póki oczy im nie zasną

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania