Wieczne wspomnienie
Czemuż oni pod przykrywą
Fal burzystych się mijają
I z uczuciem się rozstają
Chcąc ugasić iskrę żywa
Czyż to niedorzeczne?
W oczach innych są rozmyci
Czasem czują się ukryci
Miało toż być przecież wieczne
I już sami, drogą własną
Idą znaleźć siebie w sercu
Własną duszę w swoim miejscu
Póki oczy im nie zasną
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania