Wieczność czeka
smutno
zabolało w sercu, zakuło
to dzisiaj?
usiadłam niespokojna
kiedyś wyczekiwałam znaków
ptak wleciał do kuchni poraniony
wąż wspiął się na drzewo, koń upadł zmożony
ale senne mary nie dały ukojenia
teraz wsłuchuję się w ciebie
czytam jak z kartki delikatne westchnienia
szepty
wiem
chwili nie oszukam
nie ucieknę, ciała nie ukryję
zabierzesz wszystko
bez wyjątku
zostawisz resztę, świat dziwny, szalony
czas nieugięty, niemiłosierny
bez korony
Komentarze (4)
- wieczność, jako że nie ma końca, nie miże mieć początku. I to dobra wiadomość. Żywy ma nieskończoną ilość potrzeb rejestrowanych zmysłami. Zużyty na śmierć zmysłów nie posiada. W związku z tym nie ma żadnych potrzeb. A kto nic nie potrzebuje? - bingo, tak tylko mając wszystko nie potrzebujemy czegokolwiek. Nawet bóg nie będzie potrzebny. Jest przydatny, gdy coś potrzebujemy, a nie dajemy rady osiągnąć. Zresztą nigdy się nie sprawdza.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania