"Wieczność w jednym sercu": Odrodzenie (Wstęp)
05.01.26
WSTĘP
Na początku wszystko było śnieżnobiałe, przeplatane wstęgami jakby ze złota – to była czysta energia.
Eony lat za eonami energia nabierała świadomości, chęci manifestacji, pragnienia czegoś więcej.
Zaczęła gęstnieć, kłębić się i w końcu łączyć, co doprowadziło do powstania pierwszej potrzeby – pierwszego prawa
-(łączenia), a potem wszelkich praw i zasad .
Gdy już cała została skupiona w jednym punkcie, po raz pierwszy wszystko było czarne.
Robiła to instynktownie, nie znając efektu. Kiedy doszła do granic możliwości skupienia się w jednym punkcie, uznała
,że poszła nie w tym kierunku
wybuchła.
Tak zaczął się kreować nasz wszechświat.
Ta sama energia, o podstawowym prawie, że kreacja jest odpowiedzią na potrzebę, została rozlana, tworząc pierwszą strukturę wszechświata, potem gromady,galaktyki, planety i gwiazdy.
W późniejszym czasie, gdy okazało się, że to dobra droga, powstały czarne dziury, aby od tej pory już nic nie miało końca – gdyż wszystko było cudem, ale o tym później.
Energia wciąż poszukiwała, rozwijała się, tworzyła,ale dalej potrzebowała czegoś, czego nie mogła sięgnąć
czegoś prawdziwszego, jak zmysły, jak życie, jak
człowiek.
Próbowała w tym samym czasie przez miliardy lat w różnych zakątkach wszechświata i wersjach, aż zdarzyliśmy się my.
Działając na swojej podstawowej zasadzie odpowiedzi na potrzebę, stworzyła w końcu mózg
tak silny i tak rozwinięty, iż spełniał on najważniejsze kryteria tej zasady
a do tego te emocje, uczucia i zmysły idealny nośnik aby się spełnić.
Tak dochodzimy do dzisiaj.
Tu właśnie objawia się architektura, którą badam .
To, co naukowcy nazywają Ciemną Materią,jest w rzeczywistości kurtyną ,ścianą oddzielającą nas od podświata.
Czarne dziury pompują naszą materie aby wyrzucić ja w postaci jetów energii do
świata antymaterii, a on pęcznieje jak balon rozciągając naszą przestrzeń
aby kiedyś zacząć wszystko od nowa.
Ja pragnąłem tylko jednego, jednak los chciał inaczej.
Podążymy ścieżką wyobraźni tak dalekiej, aż nie widać granic.
Przez międzyplanetarne kolejki napędzane energią pobieraną prawie ze środka gwiazdy
przez podróż o 12 000 lat w przeszłość za pomocą odwrotności czarnej dziury w podświecie antymaterii.
A wszystko po to, aby „Ją” uratować i jeszcze raz chwycić za rękę.
E.S.V
Komentarze (10)
Haha.
Pojęcia nie masz jak świetnie się bawiłem dzisiaj nad tym .😀
Chyba będę próbował wypocić rozdział pierwszy na dniach.
Pozdrawiam 😉
,a ostatni wers zaskakuje
"„Echo Pierwszego Błędu: Architektura Samotności”
Haha kurcze ale będzie się działo mówię ci.
Do jutra to skrobne jak nic 😃
😉🔥
chaotyczne i z błędami
Wziąłem to słowo z gry z przed prawie 20 lat które tam opisywało niesamowicie długi czas i mi się podoba.
A błędy jak błędy jak to w życiu 🙃
Fajnie że warto było przeczytać.
Pozdrowionka 😉
a może za tobą 🤔😈🔥😉
Żartuję oczywiście
Takie tam pitupitu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania