WIECZNY DEBIUTANT
Wakacyjnej koniec wreszcie smuty
i kiszenia się we własnym sosie,
obrodziły jesienią debiuty,
młodzież starym chce zagrać na nosie.
Gdzie nie spojrzeć radosne nowości,
pensjonarskich wersety wynurzeń,
oferują pozory inności
lub odbicie wewnętrznych zaburzeń.
Ten nad formę wynosi przesłanie,
ów wysypkę ma od gramatyki...
To niestety na puszczy wołanie -
skłonić ich do przyjęcia krytyki.
Rzucam okiem na pierwsze trzy strofy
i już wiem, co za chwilę się zdarzy,
jestem tylko krok od katastrofy -
zaraz spłynę rzeką komentarzy.
Łatwo tak na nowych patrzeć z góry
(już pół roku jestem na "opowi"),
więc z pokorą oczekuję bury:
nie przyganiaj kociołku garnkowi!
Komentarze (11)
Podoba mi się i to bardzo, ale żeby uzasadnić/jako powracająca po dwóch latach/... musiałabym nieźle "poprzypalać kociołki".
Ode mnie piątka z koroną🙂
"Wyprostuj mnie", jeśli się mylę, ale coś mi nie pasi w tej linijce:
"pensjonarskich wersety wynurzeń"
Czy nie powinno być = pensjonarskie wersety wynurzeń❓️
Nie straciłbyś rymu = przy "pensjonarskie czy pensjonarek"...
i już wiem, co za chwilę się zdarzy,
jestem tylko krok od katastrofy -
zaraz spłynę rzeką komentarzy.
(...)
więc z pokorą oczekuję bury:
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania