Wieczór nad rzeką

Cicho się sączy światło spod wzgórza,

na wodzie srebrnej — cień topoli drży,

a rzeka niesie z sobą wspomnienia

jak liście, których już nikt nie policzy.

Pachnie wilgocią, trawą po deszczu,

i ptak gdzieś śpiewa — daleki, zapomniany.

Wszystko się staje powolnym snem ziemi,

co zna nas lepiej niż my sami siebie.

Tu, gdzie wieczory są dłuższe od nocy,

gdzie cisza szumi bardziej niż słowa —

czuję, że serce, jak ta rzeka właśnie,

toczy się dalej, choć już bez powodu.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Hubert Marianowicz 8 miesięcy temu
    Dobry, ciekawy tekst! Pozdrawiam
  • piliery 8 miesięcy temu
    Już to było: i ten "zapomniany, daleki śpiewający ptak", "wszystko staje się snem ziemi". Mocno wtórne. Niestety.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania