Wieczór nad rzeką
Cicho się sączy światło spod wzgórza,
na wodzie srebrnej — cień topoli drży,
a rzeka niesie z sobą wspomnienia
jak liście, których już nikt nie policzy.
Pachnie wilgocią, trawą po deszczu,
i ptak gdzieś śpiewa — daleki, zapomniany.
Wszystko się staje powolnym snem ziemi,
co zna nas lepiej niż my sami siebie.
Tu, gdzie wieczory są dłuższe od nocy,
gdzie cisza szumi bardziej niż słowa —
czuję, że serce, jak ta rzeka właśnie,
toczy się dalej, choć już bez powodu.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania