Wieczorny list

Na parapecie — sierpniowy wiatr,

jak kot się skrada, liże firanki.

Księżyc — rozlany, jak biały atrament,

pisze mi listy na starych kartkach.

Nie śpię. Czekam. I chyba wiem,

że nikt nie przyjdzie, że nic się nie stanie —

a jednak serce — jak w wietrze płomień —

drży na najmniejsze twoje wspomnienie.

Zostawiłaś tu... zapach i cień,

zbitą filiżankę, kwiaty na stole.

I moje słowa — ciche jak szept —

które po nocy śnią w twoim domu.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Pulinaaa 4 miesiące temu
    Wrocil jak plomien??
    Pewnie niespodziewanie...
  • Pulinaaa 4 miesiące temu
    Śnią po nocy-piękna metafora mówiąca o tym, że mimo rozłąki, Twoja obecnosc nadal jest wyczuwalna, jak sen, który nie daje o sobie zapomnieć.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania