Wiekopomny 3
Pragnienie miłości, i sny o potędze –
I ten giez niespełnienia, co w serce was kłuje;
Skazani na siebie żyjecie – w udręce;
Więc, że mną nie jesteście, jak ja wam współczuję!
Jak to jest być genjuszem, chociaż zapoznanym;
Królem, wszystkiegom bowiem, co oglądam, król;
Bogiem, z kazaniem "jestem, który jestem!" – znanym;
A na koniec zwierzęciem, wrażliwym na ból...
"Jestem tylko człowiekiem" – tak często rzeczecie;
Z moich ust powiedzianych tych słów nie usłyszysz!
Ja się bóstwem być czuję, nawet w toalecie;
Majestat kontemplować swój nawykłem w ciszy...
I nikt z was się nie dowie, jak to jest: mną być,
Choćby nawet przeczytał wszystkie moje wiersze;
Jeśli jednak zapragniesz po mych śladach iść,
Ufaj sobie i gwiazdom – to są rzeczy pierwsze.
Nigdy mną nie będziecie, ani przez minutę;
Swoją dolę zwyczajną z pogodą więc nieście...
Miłość do was troskliwą mam w sercu, i smutek;
Współczuję wam prawdziwie, że mną nie jesteście!...
Komentarze (31)
W ostatni weekend mogłem pospać o czwartej w nocy obudziła mnie nieznośna, wyjątkowo upierdliwa, ale i towarzyska mucha. Jak cień podążyła za mną do toalety. Byłem szybszy i ją tam zamknąlem haha zapominając całkowicie, że dawno już temu wyrąbałem przy podłodze otwór dla kota 10x10 przez który mucha podążyła za mną dalej mnie nękać.
Wiersz kozak, aż zacząłem sobie współczucie ?
(autolorekta) *współczuć
Dziękuję, stary text, poprawiłem trochę. Teraz wszyscy będą wiedzieć, za kogo ja się uważam ?
Masz kota, super. Dzięki za opowiastkę, to się nazywa ciekawy komentarz. Mieszkasz gdzieś poza miastem chyba, u mnie nie ma much.
Pozdrawiam ?
Pobóg Welebor
Sęk w tym, że w centrum. Ale są takie upały, że przy śmietnikach rodzą się całe chmary i później się idą chłodzić do domów. (latające gówno) cii...
Mam kotkę - znajdkę uliczną.
Poncki : to ja Tobie zazdroszczę, że masz taki skarb ?
Kot jest natchnienem artysty...
Pobóg Welebor
Hmm, jak by to powiedzieć. Ten konkretny egzemplarz natchnieniem nie jest.
Za przeproszeniem: je, sra, śpi i czasem puści pawia. Ot całą kocia historia.
Poncki : Aha... To przykro mi... Nie udaje więc posążka egipskiej bogini w ciemności? I pewnie drze ryja? No bywa i tak ?
Pobóg Welebor
Posążek udaje i owszem, ale wtedy kiedy go szukam co jest o tyle irytujące, że pozostaje bez ruchu i dopiero jak stracę nadzieję to go zauważam.
Kojarzysz takie uczucie, że ktoś Cię obserwuje i faktycznie w końcu jesteś w stanie zlokalizować patrzące w Ciebie oczy. To z tym kotem tak nie jest. Będzie się na Ciebie patrzył a Ty będziesz chodził wokoło niego całkowicie bez świadomości.
Ryja też nie drze. To bardzo spokojna poukładana kotka, co nie lubi przeszkadzać, ale i nie lubi jak się jej przeszkadza.
Poncki : masz magiczne zwierzę, choćby czasem się porzygało ?
Pobóg Welebor
Raczej myślę, że kosmiczne.
Szczególnie jak raz na czas zaczyna śpiewać o trzeciej w nocy do zamkniętego okna.
Poncki : Zbliża się Jej pora właśnie... ?
Pobóg Welebor, dzisiaj chyba nie było nic emitowane ?
Pobóg Welebor mam 4 koty. Nic nie wiesz o władaniu, o królowaniu, o byciu bóstwem, nic o ganiuszowaniu i nic o natchnieniach. Nie wiesz nic bo nie znasz Morfeusza, nie widzisz Wandy, a i z Chorusem na kolanach nie czytasz Dostojewskiego, a jakby tego mało było to Vandal Ci nie daje "główki" i czasem łapy. Zapanuj nad kocim charakterem, a zapanujesz nad światem.
Oczywiście z przymrużeniem oka. Pozdrawiam serdecznie :D
Wiersz świetny tak na marginesie. Zapraszam też do mnie bo atentcji brakuje :)
Materazzone, masz zupełną rację! Viggo z "Pogromców duchów" też cierpiał na brak kotka ?
Zaraz Cię odwiedzę.
Pozdrawiam ?
Nie mogę ? To się trzeba nazywać!
Też sobie współczuję, że nie mogę być taka wielka. ?
Miła mi Twoja reakcja ?
Pozdrawiam!!
Poza tym jeszcze jednego zapomniałem. Tutaj trzeba to dać wręcz.
https://www.youtube.com/watch?v=u3HeJFr01T0
Potem spojrzę... Czy to może Paktofonika?
Pobóg Welebor ?
Fajny wiersz i coming out, trochę ironiczny i przewrotny, który przyjaciół ci nie przysporzy, ale ja się zgadzam, jesteś geniuszem, a mnie to wcale nie przeszkadza i giez niespełnienia mnie nie gryzie, bo jak sam geniuszem,nie jestem, to przynajmniej takiego znam:). Pozdrawiam a wiersz z podobaniem. M
Jesteś pierwszym, który publicznie mnie tak nazwał, czekałem ?
Fajny dzień dzisiaj miałem, a to jest wisienka... Dziękuję ?
Wiem, że Cię nie gryzie, dlatego widzisz jaśniej...
Pozdrawiam ?
Bardzo skromny ten "wiersz", za skromny bym nawet powiedziała... więcej wiary w siebie trzeba peelowi życzyć, niech rośnie jak na drożdżach...
Martyno, ja Tobie zawdzięczam wiele. Tobie i Panu Sowie. I Ernestowi. Dzięki Wam nie cofnę się przed żadnym dziwactwem już. Zyskałem wolność twórczą.
Dziękuję ?
Pobóg Welebor, niech moc będzie z Tobą!
MartynaM ?
„Ufaj sobie i gwiazdom – to są rzeczy pierwsze”, dobra rada. Wolność twórcza bardzo ważna, a Kota zawsze można adoptować. Pozdrawiam ?
Dziękuję. Boję się odpowiedzialności jeśli chodzi o kota... Ale może kiedyś... Pozdrawiam również ?
Same oryginalne, nie oklepane zwroty, przecierasz szlaki liryki....
Z tobą chyba nie mam ochoty rozmawiać...
Pobogu Weleborze↔Podniośle, na piedestale za życia recytowane.
A co. Czemu nie. Przecie zaiste jest powiedziane, iż skrajnie, przesadna skromność, ociera się o pychę:)
Co nie wyklucza autosatyry:)↔Pozdrawiam:)?
Oczywiście, trochę z przymrużeniem oka...
Roger Taylor z Queenów po piosence "We Are the Champions" spytany, gdzie się podziała skromność, odpowiedział, że nigdy jej nie było... ?
Pozdrawiam ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania