wielojęzyczność po łyczku
przenikamy się
dotyk a my
językiem ponad dystansem
sensualnie dociera do mnie
ciepło oddechu z dobrocią
za darmo
warczący chłód
kwieciste epitety skraplają się na plecach
instynktownie chłonę
gest migiem wbija mnie w ziemię nieprzeciętnością dykcji
za rogiem łacina obnaża się
z lokalnym francuskim a ten
płynie
w nim nawet szewc może brzmieć
fantazyjnie
a jednak niesmak
pozostaje
w moim ulubionym kubku
Komentarze (8)
A tutaj jest dobrze, a nawet bardzo dobrze... 10
Nie rozumiem Cię.
Ale dziękuję.
Polaroid, bo Ty myślisz, że ja coś do Ciebie mam, a ja tylko do Twoich wierszy... niektóre są naprawdę dobre, a niektóre do dopracowania, ponownego przemyślenia...
Grafomanka
"bo Ty myślisz, że ja coś do Ciebie mam" - nie. Nie posądzam ludzi o złe intencje tym bardziej, że odkąd Cię znam, dajesz wskazówki i prowadzisz (nawet jeśli szorstko i pod włos).
Ja widzę i (zakładam, że) dobrze rozumiem Twoje intencje.
Nie rozumiem bo nie do końca widzę różnicę między moim własnym prowadzeniem jednego/drugiego/trzeciego...itd tekstu. I nie wykluczam, że to we mnie jest problem.
Świetnie zonglujesz słowami, znaczeniami... by niebanalnie opowiedzieć nam zawsze coś istotnego.
Dziękuję...
"za rogiem łacina obnaża się
z lokalnym francuskim"
Ładnie pokazany kontrast między przemocą a miłością.
:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania