Wiem od dawna – te drogi wiodą na przystanek
Wiem od dawna – te drogi wiodą na przystanek,
każdą nową dnia porą, każdą porą roku.
I wiem także, że nigdy chodzić nie przestanę
torem nieczynnym – dołem, lub górą – wiaduktem,
pod wiatę szklaną, między ściany z mgły i mroku.
Wszystkie drogi prowadzą zawsze na przystanek,
choćbym mijała kogoś z radością lub smutkiem
otrząsnę się z emocji, muszę znaleźć spokój,
bo wiem przecież, że nigdy chodzić nie przestanę,
nawet we śnie i w półśnie, i w tej drzemce krótkiej,
w moim skrytym przed światłem pod powieką oku,
wszystkie drogi mnie wiodą na jeden przystanek –
choćby kontury jego były już bladziutkie,
choćbym zwolniła mocno tempo swoich kroków,
to wiem dobrze, że nigdy chodzić nie przestanę,
a idąc znajdę rymy do „smutkiem” i „krótkiej”
albo do „kroków”, „oku”, „spokój” no i „mroku”.
Wiem od dawna, że drogi wiodą na przystanek,
i wiem także że nigdy chodzić nie przestanę.
Komentarze (34)
Wrzucam tekst bardzo świeży, napisany pośpiesznie tekst, i idę do pracy. Jutro, jak wrócę i już się wyśpię, może coś z tym fantem jeszcze porobię. Pozdrawiam ewentualnych czytelników. Uwagi mile widziane ?
W moim oku skrytym przed światłem po powieką
Agnes, nie mogę nanieść tej zmiany. Szyk przestawny jest zamierzony. Dzięki!
Ciekawy wiersz i zestawienie słów :) Pozdrawiam.
Tak, efekt uzyskałam dzięki zabawie tym specjalnym gatunkiem. To mój pierwszy raz z villanellą. I ja pozdrawiam:)
Bardzo fajnie.
Motyw przystanku do którego dąży się za wszelką cenę.
Tę dążność podkreśla nawracający wers.
Wiersz ciekawie skonstruowany i zrymowany.
Jeśli tytuł jest wersem z wiersza oznacza się go gwiazdką.
I nie bardzo podoba mi się nieco przekombinowana ostatnia zwrotka z tymi rymami.
Droga na przystanek, to moja codzienna trasa, moje dwadzieścia minut tylko dla siebie. Duz na tej trasie się dzieje, w mojej głowie. Dobrze to wyczułeś, Pansowa. Wiem, że temat jest dla niektórych egzotyczny a przystanek może nabrać wartości symbolu. Ostatnia zwrotka musiałą skłądać się z dwóch rymów ab, uzytych w drugiej, trzeciej, czwartej i piatej, a też z pierwszego i ostatniego wersu pierwszej. Och, to skomplikowane.
Podoba mi się. Taki utwór o prozie życia, w którym przystanek stał się jakby punktem docelowym wszystkich działań i więzieniem poniekąd. Centrum wszechświata :-) Jest tu i gorycz i pogodzenie z losem i smutek, ale też i pogoda ducha i spokój.
Bardzo mi się podoba takie spojrzenie na świat, bo takie mają 'zwykli' ludzie. Bardzo 'prawdziwy' jest taki tekst.
Pozdrawiam serdecznie,
PS A mnie np bardzo się podoba ostatni wers, bo pokazuje ze autor w tym wszystkim ma też i odrobine ironicznego dystansu do tego co pisze :-) Ale co czlowiek, to inna interpretacja :-)
Dziękuję za ten niesamowity komentarz, Babo Szora. Cieszę się.
Tfu - miałam na myśli ostatnia zwrotka (ale pewnie i tak zrozumiałaś co miałam na myśli :-) )
Trzy Cztery↔Bardzo ciekawy wiersz. Taka trochę Villanella w sensie powtórzeń i formy. Jeno rymy w innych miejscach.
No właśnie. Może w końcu da się "zrymować" ↔Jeżeli nie całość, to chociaż część.
Ważne by wytrwać w wędrówce. Nawet gdyby niektóre sprawy pozostały "prozą"
Pozdrawiam:)↔%
Dzięki Dekaos. "Wędrówką jedną życie jest człowieka". A wiersz wziął się z inspiracji ostatnim utworem Szpilki, jak widać. Spróbowałam swoich sił.
To jest villanella.
Napisałam ją wg takiego samego schematu, jaki widać u Barańczaka w 'Płakała w nocy, ale nie jej płacz go zbudził", a też, tak jak on - trzynastozgłoskowcem, ze średniówką.
To jest schemat, który zastosował Barańczak, no i ja:
A1 / b / A2
a / b / A1
a / b / A2
a / b / A1
a / b / A2
a / b / A1 / A2
A to zasady (tu jest ten wyraźny schemat:
Villanella (villanelle) to wiersz, który zwraca na siebie uwagę swą urodą, melodyjnością i oryginalnością. Jest pisany według zasad, a to nie jest łatwe, wymaga pracy i cierpliwości aby osiągnąć pożądany efekt.
Układ zwrotek powinien być taki: pięć zwrotek trójwersowych i jedna czterowersowa.
Jeśli chodzi o ilość głosek w wersie nie ma specjalnych wymogów, chociaż lepiej jak wersy są dłuższe. Najważniejsze są powtarzające się wersy (duże litery), a rymy występują tylko dwa w takim układzie jak poniżej.
A1 / b / A2
a / b / A1
a / b / A2
a / b / A1
a / b / A2
a / b / A1 / A2
"Villanella może być "mocna" (nie jest to określenie wartościujące)- jeśli powtarzają się wersy z rymem A1 i A2 w całości, natomiast jeśli któryś z nich powtarza się tylko w połowie (przy zachowaniu rymu) wtedy jest "słaba". Osobiście wolę te słabe, bo są mniej monotonne i łatwiej utrzymać sens wiersza. W powtórzeniach łatwo go zgubić, chociaż jeśli uda się go zachować to tym lepiej".
Źródło:
http://www.amarylis.fora.pl/poradnik-literacki,21/villanella,18.html
Trzy Cztery↔Dzięki za informacje:))
Napisałem 3 Villanelle??↔ale bardziej proste(mniej sylab)(łącznie z wczorajszą)
Kiedyś mnie zainspirowała Tjeri swoją:)
Z tego co wiem, układ rymów powinien być w trójwersach ↔aba
a w szóstej↔abaa. Co do powtórzeń, to i tak bez wzoru się gubię.
Tak czy siak, pisanie Villanelli→rozwija:)→a Twoja i tak mi się podoba i już.
Dzisiaj czytam wyraźniej. Może wrzucę 3→skoro takie :szaleństwo v
https://www.google.com/search?channel=fs&client=ubuntu&q=villanella+budow%C4%85
Pozdrawiam:)
Trzy Cztery↔Jam przeczytał↔trzeci raz↔I jeszcze bardziej:))
Jaki uczuciowy, nastrojowy, miejscami nostalgiczny wiersz, dziwnie mi bliski. Może dlatego, że jako dziecko wiele czasu spędziłem właśnie w drodze na przystanek. Z dala od rodziców, kolegów, samotnie odkrywając obcy świat, jego tajemnicze zakamarki, czasem mało przystępne. Później te wędrówki nie miały w sobie siły dziecięcych przeżyć, lecz również pozwalały snuć rozmaite refleksje na temat życia. Bez przystanku świat byłby o wiele uboższy.
„torem nieczynnym – dołem, lub górą – wiaduktem,...” — ależ wymowny wers!
Tor wyłączony z obiegu, z pordzewiałymi szynami, spróchniałymi podkładami, miejscami przerośnięty trawą i dzikim rumiankiem, aż go ledwie widać — z tego płynie poezja w najczystszej formie. Tak jak człowiek, jeszcze żywy, rozglądający się dookoła, lecz już nikomu niepotrzebny, na nic nieczekający, nikt go nie odwiedzi, będzie żyć niepostrzeżenie dopóki nie sczeźnie, nie rozpłynie się w obłoku mgły, nie zniknie w leśnych chaszczach, jak ten ślepy tor.
Chcecie zobaczyć takie nieczynne tory? Jedźcie w Bieszczady, na Mazury, Pojezierze Pomorskie. Tylko zabierzcie kogoś ze sobą, żeby nie było wam smutno.
Piękna praca warta wielu słów pochwały, chylę czoło w szacunku.
Dziękuję. Napiszę więcej po południu.
Narratorze, napisałeś tak ładny komentarz, że nie wiedziałam, co odpisać. Po prostu - czytałam, czytałam... Dalej nie wiem, co napisać. Chyba tylko polecę wszystkim, żeby czytali i czytali, co tu napisałeś. Pozdrawiam serdecznie.
A mi to się rytmicznie skojarzyło z jakimś biblijnym psalmem, coś tam, że "chodził bym ciemną doliną, to zła się nie ulękne".
Przystanek... co to jest przystanek? W moim odczuciu to miejsce czekania albo odpoczynku.... "Nigdy chodzić nie przestanę" - nasuwa mi się myśl, że "nigdy nie mów nigdy"
Masz rację, powtarzanie wersów tworzy taki jakby wzniosły nastrój. Ja lubię powtórzenia. Dziękuję za wpis:)
Lekko płynie, tak jak powinna villanella, której głównym akcentem jest melodyjność. 5
Lauro, witam u mnie po długiej przerwie. Zaglądaj częściej.
Trzy Cztery, no cudna Ci wyszła villanellka, chociaż mnie w oczy gryzą same rymy rzeczownikowe w środkowych wersach tercyn, ale wiem, jak trudno znaleźć dobre rymy do jednego słowa. Mnie się marzy współczesna z fajoskimi rymami, może mnie natchnie to ukleję ?
Piątak ?
Rzeczywiście, rymuję najczęściej "tak sobie", ale obiecuję poprawę (palce skrzyżowane za plecami). ?
Trzy Cztery
?
?
To cieszę, jak nie wiem co, bo masz świetne pióro. O! ?
Tak, tak, powtórzenia to fundament villi. A nasze życie na czym stoi? Też na ciągłych powtórzeniach, dlatego gatunek ma taką moc, może być symbolem naszych tysięcy razy powielanych czynności, myśli, oddechów w różnych sytuacjach, sceneriach.
U Ciebie oprócz zaznaczenia tego faktu jest coś jeszcze. Wielka, wielka nadzieja Przystanku, z którego się odjeżdża. Nie zostaje tu. Bez wielkich słów przemycasz wiarę. Finał jest Przystankiem.
To nie tak, jak w powiedzeniu: Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Bo Rzym był jeden, a przystanków tyle, ile ludzi, ile istnień.
Czy kierunek podróży z Przystanku zależy od dróg do niego prowadzących? Powtórzenia zdają się o tym świadczyć.
Villa może odtworzyć szczęśliwe życie, taniec i obroty, w lewo, w prawo... oberek albo walc, albo tango :)
5!
Pozdrawiam serdecznie!
______
Kiedyś mi się villa napisała. Wiem że absolutnym obciachem jest pod cudzym utworem serwowanie własnego, ale może rzucisz okiem z czystej ciekawości, ma feler :)
Matowa filiżanka
O rozsądku pamiętaj, kiedy śnisz na jawie.
Nad wersem przygwoździła, śmiejąc się ironia.
Nie przytulasz ostrości, zapomnij o sławie.
Gdy słowami wielkich syte tomy szumią,
w nich pojęcia – diamenty, uogólnień mania,
ty pobieżnie w świat wnikasz, użyj noża, skarbie.
Dzwońce w parapecie szary rejwach robią,
nad sensem słonecznika tańcząca batalia,
nie wytrzepiesz szarości, przestań śnić o laurze.
W kurzu dni spłaszczonych muzy nie dopadną,
exegi monumentum – bez wiary litania –
do gardeł ich droga daleka, może są w snach
marmurowych popiersi, im ciszę ukradną.
Podnieś piórko wróbelka, maluj nim pragnienia.
Nie kołyszesz mądrości, cóż ci więc po sławie?
Zapytała ironia, ziewając przy kawie.
Wrotycz, zamieszczanie swojego utworu pod czyimś, to coś naprawdę dobrego. Lubię, jak ktoś to robi u mnie. Sama też czasem coś wkleję u kogoś. Zawsze uważałam, że wklejanie wierszy na portalu to dawanie prezentów ludziom, którzy właśnie na takie prezenty czekają. bo kto jeszcze czeka?... A już opowiadanie o tych podarunkach, rozmowy o tekstach, to jest to, co lubię najbardziej. Dlatego dziękuję Ci za ten wiersz, a szczególnie frazę:
"Podnieś piórko wróbelka, maluj nim pragnienia". Haha! Fajna!
Oooo czyżby vilanella? Dla mnie nieosiągalne. Za głupia jestem. Ale treść mnie fajnie wciągnęła i rozbudziła mi niesamowicie wyobraźnię. Jakbyś zabrała mnie w podróz stworzoną słowami, ale zupełnie bez słów. Ot sztuka.
JamCi, jak się wczytałam w reguły pisania v., to okazało się, że mój wiersz nie jest zgodny w 100% z tymi regułami. ale już wiem, o co chodzi. Treść, to inna sprawa. miło mi, że coś tu znalazłaś.
Moda na vilanellę i super wyzwanie.
Każdy z nas ma taki przystanek gdzie powraca i dalej nic... tylko wspomnienia i zatęsknienie. Niesamowita wyobraźnia i kołowrotek myśli.
Pozdrawiam i zazdroszczę pióra :))
"Zazdroszczę pióra"? I kto to mówi?... Dziękuję za fajną refleksję na temat przystanku, Pasjo. Pozdrawiam.
Idziemy i idziemy, ale jednak czekamy. Pięknie się czyta, perełka.
Pozdrawiam:))
Ta droga jest fajna. Lubię ją. Pozdrawiam:)
Lauro123, Szpilko, Wrotycz, JamCi, Pasjo i Justysko, nie miałam dzisiaj czasu, żeby odpowiedzieć każdej z Was osobno, więc - tym razem - o tak: dziękuję za czytanie i komentarze. Myślę, że jutro po południu pozaglądam do Was (a pewnie i do innych), że będzie z tym czasem już lepiej.
Skoro wiersz o przystanku, to dołączę jeszcze piosenkę o autobusach.
Jak ktoś napisał w komentarzach pod filmikiem: Freddie Mercury + ABBA = ?
https://www.youtube.com/watch?v=ARZAUVpvxw8
Trzymam kciuki za tego młodego gościa! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania