Wierność
choć kulawy, przemierzam świat
u boku człapie stary druh pies
gdy los mnie zepchnie na bezdroża
wskaże szlak, zamerda ogonem
noc zapada, wiatr dmie jak szalony
on kładzie się cicho na ziemi
węszeniem wyczuwa strach
z mroku wyławia niepokój
odgania lęki bezimienne, trwa blisko
zamiast słów szczeknie i poda łapę
czułym wzrokiem obejmie mnie
nastawia uszy, chętny do zabawy
mój przyjacielu, mój kudłaczu
jesteśmy razem na zawsze
prowadź, odnajdź zagubiony ślad
jeszcze wiele dróg przed nami...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania