Wierność

choć kulawy, przemierzam świat

u boku człapie stary druh pies

gdy los mnie zepchnie na bezdroża

wskaże szlak, zamerda ogonem

 

noc zapada, wiatr dmie jak szalony

on kładzie się cicho na ziemi

węszeniem wyczuwa strach

z mroku wyławia niepokój

 

odgania lęki bezimienne, trwa blisko

zamiast słów szczeknie i poda łapę

czułym wzrokiem obejmie mnie

nastawia uszy, chętny do zabawy

 

mój przyjacielu, mój kudłaczu

jesteśmy razem na zawsze

prowadź, odnajdź zagubiony ślad

jeszcze wiele dróg przed nami...

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania