Wiersz
wstałem rano
zjadłem chleb
woda w kranie
zupa w garnku
dzieci w szkole
pies na podwórku
listy w skrzynce
telefon milczy
wiatr w drzewach
cisza w domu
myśli w głowie
pustka w sercu
życie toczy się dalej
jakby nic się nie stało
jakby wojna była snem
a śmierć tylko cieniem
który zniknął z porannym światłem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania