Wiersz nieprzyziemny ,podsumowanie
W nocy listy rosną na drzewach,
każdy liść to jedno zdanie,
którego nikt nie odważył się przeczytać.
Staruszka w koku zamiata księżyc
z progu czyjegoś snu,
a jej dłonie pachną zapomnianym imieniem.
Po mieście chodzi mężczyzna
o tysiącu twarzy
każda mówi „kocham”, ale do innego lustra.
Wodospady mówią cichym głosem,
że cierpienie jest tylko przejściem,
jak drzwi obrotowe w hotelu duchów.
A kiedy światło świtu
przeciera oczy jak szkło,
okazuje się,
że wszystko, co było prawdą,
dalej się rusza, ale nikt już tego nie widzi.
Następne części: Wiersz Jerzego Utkina pt "Cienie"
Komentarze (7)
Jestem ciekawa dlaczego w Twoim wierszu nikt nie odważył się przeczytać jednego zdania z Twojego liścia?
Nikt nie wpadł na to?
To było z trudne do zrozumienia, do poznania i do wykonania?
Czy lęk paraliżował chęć przeczytania.
Czy całkiem o coś innego chodzi?
Coś dzisiaj opublikowałam....
Inspiracja na mnie przyszła po wirtualnej wymianie zdań z pewną osobą.
Uscislij proszę
Jaką osobą?;)
To taka moja nadinterpretacja do Twoich słów:
każdy liść to jedno zdanie, którego nikt nie odważył się przeczytać. Zastanawiam się dlaczego nie ma takiego śmiałka co by przeczytał zdanie z liścia a może i cały wiersz?
Wyraziłam się jaśniej?
🌸🌼🌷
Miłej Niedzieli🌻☕️
BiałaRóża7 zrozumiałam:) Dziękuje Miłej zniedzii.
Ps.Wydaje mi się ,że niektórzy czytają nieuważnie
*Niedzieli
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania