Wiersz o tym, że zanim się rozwiodę, to się nie ożenię
Wiersz o tym, że zanim się rozwiodę, to się nie ożenię
Zupa z cicha pyka na palniku
Zegar głośno tyka w pokoiku
Kawa z dawna zimna w swym czajniku
Co tak długo Dominiku?
Co tak długo?
Pranie na suszarce rozwieszone
Dywan odkurzony wraz z salonem
Z meblościanki kurze rozgonione
Czekam na mą żonę
Na te wymarzone
Kamień spod prysznica usunięty
Obrus dziś na stole niepomięty
Szafka naprawiona na dwa wkręty
Żono, czekam spięty
Żołnierz nieugięty
Lecz gdy się tak głębiej zastanowię
Gdy rozsądek z cicha mi podpowie
Po co chłopie szukasz se kłopotu?
Z żoną darcie kotów
Nienawidzę kotów
I nie widzę siebie przed ołtarzem
W garze sobie lepiej sam uważę
Nikt nie krzyczy gdy czasem w sobotę
Sam się zważę trochę
A miewam ochotę
Może to i bywa w łóżku pusto
Nie ma z kim za rękę w dniu odpustu
Ale za to głowa lekka toteż
Żonę znajdę potem
Będąc starszym chłopem...
Komentarze (14)
Coś innego. Coś z dystansem i świetnym, przyciągającym tytułem. Pół minuty życia poświęcone na pierwszy seans, to dobry deal.
Spoko. Nawet śmiechłem, a w gatunku stoi, że to śmieszne, więc chyba git.
Technicznie spoko, bo miło się czytało. Też nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Bardzo fajne.
Teraz tylko brakuje, żeby jakaś pani opublikowała respons : " po co mi mąż", czy coś w tym stylu.
Pozdrawiam ciepło, na odchodne rzucając pięć gwiazd.
''NA TĄ WYMARZONĄ'' - to mi się rzuciło na oczy. Wierszyk śmiechowy, fajny.
Jeśli, to na TĘ wymarzoną, nie ma takiej formy tą.
Perpetrator, pomyliło Ci się nie ma "tamtę" (to zagadka, powodzenia).
Imć Wszesław to nie wiem, może masz rację 🙂
Perpetrator, chodzi mi o to, że nie lubię jak ktoś kogoś poucza, dlatego napisałem. "Prawidłowo" jest "tę", z tym, że napisałeś "nie ma takiej formy", a forma "tą" jest, i to bardziej powszechna: nic dziwnego, skoro właśnie mówimy "tamtą", a nie "tamtę". Tradycyjnie było "tę", i to ma uzasadnienie, bo odróżnia od "kim, czym": "tą". Więc ja również jestem za "tę", ale "tą" mi nie przeszkadza, szczególnie, że jestem wrogiem tych mędrków w komisji językowej, którzy dyktują mi jak pisać i mówić, a wiele bzdur już uchwalili przez lata :D
Imć Wszesław nienawidzę nie mieć racji! Idę się upić. Przez ciebie! 🙂
Perpetrator, wiem, każdy pretext jest dobry ;)
Rację zresztą miałeś, bo pewnie mówiąc "forma" miałeś na myśli "poprawna forma". Ale jak powiadają starzy Żydzi, każdy ma swoją rację, z jednej tak, a z drugiej tak... I to jest święta racja :D
w garze to się chyba warzy.
ale nie wykluczone, że się mylę
Nie mylisz się.
No, rymy częstochowskie bolą w oczy, ale te "międzywersy" wypadają całkiem spoko. Ot, taki tam luzacki wierszyk
Fajne, lekko się czyta, ale warzę nie ważę (jeśli chodzi o gotowanie). Pozdrowienia!
nie zachwyca
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania