Poprzednie częściwiersz

wiersz poranny

pomarszczone chmury

wślizgują się natarczywie

między promienie słońca

 

płótno kołdry pachnie jeszcze snem

za oknem plaża pusta

bez brzegu bez zasięgu

 

w szczelnie owiniętym wierszu

listopad

nie da się odkaszlnąć

pragnę czegokolwiek

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Jakby wymuszony, pisany na siłę, aby coś napisać... a przecież każdy wie, że idzie się w jakość a nie w ilość
  • Grisza 2 miesiące temu
    A ta plaża, to nad jeziorem, nie nad morzem prawda?
  • Grain 2 miesiące temu
    postaw sobie mydlaną bańkę, wiersz na opowi
  • arus1983 2 miesiące temu
    Podoba mi się pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania