Poprzednie części: wiersz
wiersz poranny
pomarszczone chmury
wślizgują się natarczywie
między promienie słońca
płótno kołdry pachnie jeszcze snem
za oknem plaża pusta
bez brzegu bez zasięgu
w szczelnie owiniętym wierszu
listopad
nie da się odkaszlnąć
pragnę czegokolwiek
Komentarze (4)
Jakby wymuszony, pisany na siłę, aby coś napisać... a przecież każdy wie, że idzie się w jakość a nie w ilość
A ta plaża, to nad jeziorem, nie nad morzem prawda?
postaw sobie mydlaną bańkę, wiersz na opowi
Podoba mi się pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania