wiersze rozwiane
pakuję wiersze, wszystkie obietnice w siatki, zrywki po jabłkach...
nie skłamię, nie wyprę się, każdy z nich złożyłam tobie i każdy jest o miłości.
rozlicz mnie z nich, słowo po słowie, proszę.
proszę, domagaj się tego co pomiędzy wersami.
zanim schowam się w za dużej bluzie, nim na półpiętrze zawiążę sznurowadła i udam, że nie słysze jak krzyczysz
"załóż kaptur bo wieje".
w dłoniach mam siatki, zrywki po jabłkach, w nich wiersze, obietnice
(wszystkie o miłości, wszystkie złożone tobie).
porywisty wiatr co jakiś czas przypomina mi po co tu jestem, próbuje je wyszarpać, ponagla.
trzymam się ich kurczowo,
jeszcze przez chwilę.
Komentarze (8)
Bardzo ładnie, z czystym sumieniem daję 5* :)
ciut podejrzane xD
dzięki za wizytę :)
Roma↔Po przeczytaniu wyobraziłem sobie, że jest silny wiatr, trzymasz siatkę, która trzepoczę w podmuchach, próbujesz pakować wiersze, ale one fruwają. Jedne łapiesz i wkładasz, drugie odlatują,
a ty nie wiesz, czy włożyłaś, te najbardziej bliskie Tobie:)↔Pozdrawiam:)
hej Dekaos, miło Cię czytać :) cieszę się, że mój tekst pobudził Twoją wyobraźnię.
Nie jest to ani głupie ani brzydkie, a przeciwnie - da się pobudzić wyobraźnie, Interesująca prozatorska narracja Tam powinnaś ulokować te refleksje. W opowiadaniach też przysałyby się ciekawie spisane emocje. Co prawda jest to opowiastka o wierszach, ale tylko o wierszach. a nie wierszem o wsponnianej czyjejś prozie życia
Ireneo, dziękuję za ciekawy komentarz. Masz rację, zmienię kategorię.
Roma,
gdyby nawet, to wiersze pisz bo dobre
ireneo, będę. Dzięki, za to co napisłeś :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania