Wierszyk o gotowaniu
Gotuję tylko raz do roku -
około lipca mi się zdarza,
że kalarepę, ziemniak, brokuł,
por, marchew w danie przepoczwarzam.
W porze, gdy zielska kwitną wokół -
krwawniki, lubczyk i kąkole,
coś tam gotuję raz do roku -
szparagi z wody, bób, fasolę.
Więc odpowiadam ci – potrafię!
Na zarzut twój, że nie kucharzę,
mówię - nieprawda! Por, kalafior
raz w roku moczę kwadrans w warze!
War to jest taka woda wrząca,
co się rozbulgotuje w garze.
Zajmę się nią za trzy miesiące.
A nie, za cztery. Wszak trwa marzec.
Ech, jaki marzec, mamy czerwiec...
Czas płynie. Wkrótce zacznę pichcić -
nie będziesz siedział „na konserwie”.
Mażesz się? Przestań... Weź... A, idź ty!
Komentarze (34)
Ale sympatyczny i zgrabny wiersz ?
?
Bardzo sympatyczny i malowniczy obrazek naszego lipcowego krajobrazu ogrodowizny. Niektóre z nich można jeść na surowo. War przestarzałe słowo - moja babcia tak mówiła. Jeszcze spotkałam się ze słowem kipiatok.
Pozdrawiam
pasja Kipiatok to chyba z rosyjskiego lub ukraińskiego.
O, jak na surowo, to po co się wysilać? ?
Przeczytałem i od razu... zgłodniałem. Jutro nazrywam szpinaku, jarmużu, oberżyny, cukinii, przyrządzę wegańskie danie, warem-wywarem zwabię sąsiadów :)
o widzę, że latoś obrodziło - na razie w głowce
No, wkrótce obrodzi w główce... kapusty:)
Lubię wegańskie dania. Ostatnio nawet urządzam przyjęcia wegańskie, bo mam w rodzinie troje młodych wegetarian i, żeby się nie wysilać, szykuję to, co i mięsożercy zjadają (z przyjemnością).
Jakoś mi się komentarze umieszczają w dziwnych miejscach, nie tam, gdzie chcę. Ale chyba każdy pozna, do kogo który skierowałam.
O jery ?TrzyCztery→Tekst uroczy jak ziemniaczek i reszta, aż apetytu dostałem, przez wiersza:))?????
?
Fajne, lekkie, W czwartej strofie, drugi wers gubi rytm.. "Rozbulgotuje" nawet mi sie podoba ale wolałbym czytac w rytmie. :)
Piliery, a tak:
War to jest taka woda wrząca -
- w stu stopniach podskakuje w garze.
Może być?
Trzy Cztery dla mnie, choc bardzo dosłownie, lepiej. :)
ale szkoda mi "rozbulgotuje" :D
Piliery, to "rozbulgotuje" jest trochę śmieszne i miało dodawać klimatu nieporadności, ale woda, która podskakuje jest za to weselsza.
W rzeczywistości miałam problem z tym wersem i to "rozbulgotuje" trochę mnie męczyło, a dzisiaj, nagle, po Twoim komentarzu, olśniło mnie błyskawicznie i znalazłam to lepsze rozwiązanie.
Dziękuję:)
Od razu spodobało mi się, wspaniały wers "kalarepę, ziemniak, brokuł,
por, marchew w danie przepoczwarzam". Super!
Pozdrowienia!
Miło mi! Pozdrawiam z przystanku:)
Bardzo przyjemnie się czyta :-)
Pozdrawiam,
To najlepszy komplement dla rymowanki. Dziękuję, Babo Szora.
Z przyjemnością przeczytałam :)
Pozdrawiam serdecznie:)
Bardzo się cieszę. Pozdrawiam:)
Lubię uśmiechnięte wiersze. Dzięki Tobie zupa fitka mi się przypomniała :).
Fitka to pewnie nie na żeberku:)
Trzy Cztery
Nie wiem, jestem tylko zjadaczem, ale zawsze mi smakowała :)
:)
ziemniak, brokuł
marchew, por
bób, fasola,
lubczyk.....
co to tutaj
sie wyprawia
upss....
puściłem pawia
To przez lubczyk!
Dobre rymy. Fajny wiersz dla dzieci, oczyma wyobraźni widzę go w formie publikacji z ilustracjami. Jak w dawnej serii "Poczytaj mi mamo".
Zyzola, myślę, że dla dzieci to trzeba się bardziej postarać. To jest taka mała zabaweczka dla dorosłych. Takie "małe coś":)
O, faktycznie niezwykle sympatyczny i zgrabny wiersz, że tak za Szpilką powtórzę. Z przyjemnością przeczytałam!
A, dzięki!
Trzy Cztery haha, pisałyśmy chyba komenty "pod sobą" jednocześnie ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania