Wierszyk retro ,wspomnienie z dzieciństwa
Idzie sobie putnik znużony polną drogą
Licząc, że inni mu w trudzie pomogą
Obok mignęła bryczka z resorowanymi kołami
Z tyłu toczy się objuczony wóz ciągnięty wołami
Pedałuje też paniczyk welocypedem
A z boku chłop na szkapie jedzie
Jadą też baby na ryczących osłach
Które kupiły po pruskich posłach
Tylko dziedzic rozsiadł się w wasągu
Wioząc pospiesznie syna do pociągu
Któż putnikowi podwiezie toboły
Jak on bez grosza, ale wesoły
Tu się prześpi w stogu siana
Aby tylko zbyć nockę do rana
Tam zatrudni się na tydzień u wdowy
Ale ucieka, bo przed nim świat nowy
Każdy na drodze ma cel wytyczony
Jeden do roboty, inny do żony
Tylko putnikowi stateczność nie w głowie
A o swej przygodzie, za łyżkę zupy opowie
Dostanie też na drogę pajdę chleba i słoniny
I dobre słowo ; Idźcie z Bogiem. Aby do zimy.
Skąd przybył i gdzie zmierza , nikt nie pyta
Nie odpowie, bo to jego tajemnica skryta.
Czy może gdzieś osiądzie i się ustatkuje
Tego on sam w myślach nie prorokuje.
Komentarze (2)
К нам в окошко застучит.Czyli po Polsku :Jak wędrowiec zagubiony , do nas w okienko zastuka). Życie na Kresach Wschodnich to cała epopeja, niepodobna do żadnej innej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania