Wieś.
Znów wstaje nowy świt,
u Anki w sklepie nie ma nic.
Trzeba wziąć rower i ruszać tam,
u Zośki zawsze wybór mam.
Wyjeżdżam z domu patrzę jak,
Genia i Fredek sam na sam.
Franek do sklepu na piwko idzie już,
wylotka także zmienia kurs.
Moja wieś codziennie,
nowe historie ma.
A ja wieczorem,
idę w siną dal.
Komentarze (5)
Bardzo ciepły wiersz. Ja bardzo kocham wieś, więc po tytule musiałam przeczytać ;) 5
Dziękuję :)
Gdzie tu jest, kochana, ta wieś? W tym, że ktoś tam musi po zakupy, a inny po piwko, a jeszcze inny z jakąś inną sam na sam czas spędza, nie ma śladu wsi. Ech, że tak powiem, sromota :( 3
Chodzi o to co ja widzę, na swojej wsi kiedy wyglądam przez okno :) Nie porozumienie chyba ;)
Ale tak dokładnie jest. Każdy idzie do sklepu,inny po alkohol. Niewielu widzi tą naturę, którą ja kocham. ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania