wieś spokojna
tu strumyk cicho płynie
wierzby liśćmi szeleszczą
świerszcz cyka w trawie
furman strzela batogiem
bocian na to zaklekocze
jest kwik ryk i muczenie
sielsko-anielsko…
zawyły policyjne syreny
ruszyła wielka obława
w pościg poszły ogary
za synem pierworodnym
ukochanym Januszkiem
co koty i psy przygarniał
------------ ! --------------
a w matczyne serce wbił nóż
Komentarze (2)
Ciekawy, poruszający i przemyślany tekst. Pozdrawiam i zostawiam ocenę 5.
Hubert Marianowicz - z życia wzięte i na czasie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania