Wiesz jak to jest, prawda? – drabble
– Co z twoją sunią? – Bożena odsunęła mimochodem kilka pustych butelek i usiadła na ziemi.
– Słaba. Zbych dał ją wysterylizować.
– To nie będzie szczeniąt, co malutka? – zapytała, głaszcząc czule psa. – A ty jak się czujesz? Kiedy rozwiązanie? – Skinięciem głowy wskazała na brzuch koleżanki, ale ta nie odpowiedziała od razu.
Pokrzykiwania i śmiech dzieci rozbiły pytanie na strzępy, które napędzone nadmiarem emocji uniosły się pod sufit niczym konfetti. Dopiero huk zatrzaskiwanych drzwi sprowadził skrawki gwałtownie na ziemię. Bożena rzuciła niepewne spojrzenie na kołyszącego się w progu mężczyznę.
– Za miesiąc. – Ula nie odrywała wzroku od psa. – Nie ma innego wyjścia – wyszeptała. – Prawda, piesku?
Komentarze (17)
Smutne i zatrważające, że tylko Zbych decyduje... ?
Coś mi się imiona nie zgadzają. Nie powinno być, że Ula rzuciła niepewne spojrzenie*?
Świetne to konfetti. ?
Witaj dziękuję za odwiedziny i komentarz. Imiona się zgadzają. Ula nie spoglądała, bo wiedziała kto wrócił. Nie musiała podnosić wzroku sponad psa.
I za konfetti dzięki:)
Pozdrawiam
Justyska
W takim razie coś trzeba zrobić z wypowiedzią poniżej, bo teraz wygląda tak, jakby to Bożena mówiła, choć z kontekstu wynika, że to wypowiedź Uli.
Piecuszek. kurczę czytałam to sto razy, ale faktycznie masz chyba rację. Można źle odebrać. Coś zaraz z tym zrobię.
Justyska
?
Ech, przypomniał mi się kawał o Leninie, który dał dziecku cukierka. A przecież mógł zabić.
Hmm. Ciekawe skojarzenie. Dziękuję za wizytę
Justyska a bo zakończenie Twojego opka jest równie optymistyczne, jak owego żartu.
Prześwietne drabble.
I przesmutne.
Justysko↔Pierwsze skojarzenie – możliwe, że dziwne – to z taką sytuacją, w której już nigdy szalki wagi, nie będą w równowadze. Może na 99%, ale nie na 100%↔To rzecz jasna skrót myślowy.
Łatwo innych sądzić, dopóki samemu, nie jest się w sytuacji: "rozkroku nad przepaścią"↔Pozdrawiam:)↔%
Dobrze prawisz DD. Nigdy nie będzie równo. Dziękuję za wizytę.
Pozdrawiam!
Takie na czasie.
Chyba tak. Dziękuję za odwiedziny
Smutno. Niejednoznaczne, choć pierwsze skojarzenie mam takie, że Zbycha nie polubiłam i ogólnie życzę mu wszystkiego najgorszego.
Myślę, że Twoje skojarzenia są prawidłowe.
Dziękuję i pozdrawiam!
Bardzo smutne. Wszyscy w tym drabblu są jacyś przegrani. Przegrana sunia, przegrana Ula, nawet Zbych przegrał. Nie wiem jak Bożena, ale też nie brzmi jak człowiek sukcesu. Życie, które nikomu nie potoczyło się tak, jakby sobie życzył. Wszystko nie tak i za bardzo nie ma już odwrotu, a każda decyzja będzie tylko pogarszać sprawę. Wszystko mieści się jeszcze w ramach zwykłych życiowych zdarzeń, ale chyba nikt nie miałby ochoty w nich uczestniczyć.
Myślę, że takie historię są dość częste niestety. Dziękuję za refleksje i odwiedziny.
Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania