Wiesz, że nie do Ciebie
wypełzły spod kciuków, światła niebieskiego, tym oknem jedynym, wąskim na sześć cali, te same litery, które niejednego wzruszyć potrafiły — jak inaczej stały.
Nie wiem, jaka siła ten nowy porządek i po jakie licho teraz ustanawia, lecz w tej kolejności tychże liter rządek jedynie o mdłości może mnie przyprawiać.
I trudno mieć za złe tym biednym literom, które pod kciukami pękają znaczeniem. „O” woli udawać, że dzisiaj jest zero, reszta skryć się pragnie, tęskni za milczeniem.
Więc rzuć mi tę gwiazdkę, jedną, rzuć pod nogi z tą miną krytyka, wieszcza w sześciu calach, i w tym przekonaniu pozostawaj błogim, że na ciebie czeka trzódka twoja cała.
Niech cię Bogi strzegą, w plagi swoje wliczą, którymi nękają jeszcze gdzieś myślących. Niech błyska niebieskim blaskiem twe oblicze, krzewów nie dostrzeżesz, wstydem gorejących.
Komentarze (2)
Bardzo przewrotny tekst..zwłaszcza ostatnia zwrotka no bo Bogi
nigdy liczba mnoga
Bóg Jest Jeden!
....a ci prawdziwie myślący słuchają tylko Boga...nie żadnych bożków .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania