Kochanowski to moja największa inspiracja obok Peipera. Ortografia textu jest według "Grammatyki dla szkół narodowych" Onufrego Kopczyńskiego. Dzięki za takie skojarzenie ?
Pozdrawiam !!
Pobóg Welebor↔Pierwszy raz tu taki tekst przeczytawszy, jam na tak, jak najbardziej jest,
gdyż lubię "dziwności"też i jak drzewiej bywało?↔Pozdrawiam:)↔%
A ia się pytam, iakie taiemnice
Skrywá to szklanne, nieprzeźrocze lice?
Kto i dlaczego chciáł ukryć przed nami,
Co za ścianami?
- ta strofa, i dwie kolejne, aż po "atrament" - naj, naj.
Trochę przeszkadza w czytaniu - ale nie tak mocno - zmiana akcentu w dwóch wersach:
1. Starodawnéy to syn architektury (strofka druga)
2. Nie jest, pilnuj więc swoiégo zaięcia (strofka szósta)
We wszystkich "linijkach" w cząstkach przed średniówką akcent pada na czwartą sylabę, a w tych dwóch - na trzecią. Ale może to przez Onufrego Kopczyńskiego? Chciałeś, żeby sznyt "starociowy" był mocniejszy? To ciekawe dla mnie.
No więc to wpływ Kochanowskiego. Za Jego czasów akcentowano trochę inaczej, ale to nie wyjaśnia wszystkich miejsc, gdzie stosował taką zmianę akcentów. On unikał płynności, co, może nieudolnie, próbuję naśladować. W oświeceniu ceniono płynność i sądzono, że prześcignięto Mistrza. Nikt nie pamięta już tamtych poetów, i słusznie. Mickiewicza postrzegano jako barbarzyńcę, Kraszewski był za nim jednak, pisarz również niedościgniony. Więc te miejsca mają właśnie przeszkadzać w czytaniu, żeby czytelnik nie mógł "odklepać" wiersza. Nie wiem czy to słuszne. Ale skoro Mistrz tak robił... Wyrzucam sobie nadmierną "średniówkowość" większości moich textów.
Cieszę się, że zwróciłaś uwagę. Pozdrawiam ?
Komentarze (10)
Fajnościowe :-D :-D :-D
Serdecznie :)
Pozdrawiam również, dzięki ?
Stylizacja jakby w języku staropolskim. Akurat czytałem poezje Kochanowskiego i tak mi się skojarzyło, jakby to sam mistrz z Czarnolasu pisał.
Kochanowski to moja największa inspiracja obok Peipera. Ortografia textu jest według "Grammatyki dla szkół narodowych" Onufrego Kopczyńskiego. Dzięki za takie skojarzenie ?
Pozdrawiam !!
No i to już jest naprawdę dobre. Fascynujący zapis
Cieszę się. Niedługo Cię poczytam.
Pozdrawiam ?
Pobóg Welebor↔Pierwszy raz tu taki tekst przeczytawszy, jam na tak, jak najbardziej jest,
gdyż lubię "dziwności"też i jak drzewiej bywało?↔Pozdrawiam:)↔%
Bardzo się cieszę, że tutaj komentujesz. Więc mogę Cię czytać, co uczynię.
Pozdrawiam ?
A ia się pytam, iakie taiemnice
Skrywá to szklanne, nieprzeźrocze lice?
Kto i dlaczego chciáł ukryć przed nami,
Co za ścianami?
- ta strofa, i dwie kolejne, aż po "atrament" - naj, naj.
Trochę przeszkadza w czytaniu - ale nie tak mocno - zmiana akcentu w dwóch wersach:
1. Starodawnéy to syn architektury (strofka druga)
2. Nie jest, pilnuj więc swoiégo zaięcia (strofka szósta)
We wszystkich "linijkach" w cząstkach przed średniówką akcent pada na czwartą sylabę, a w tych dwóch - na trzecią. Ale może to przez Onufrego Kopczyńskiego? Chciałeś, żeby sznyt "starociowy" był mocniejszy? To ciekawe dla mnie.
No więc to wpływ Kochanowskiego. Za Jego czasów akcentowano trochę inaczej, ale to nie wyjaśnia wszystkich miejsc, gdzie stosował taką zmianę akcentów. On unikał płynności, co, może nieudolnie, próbuję naśladować. W oświeceniu ceniono płynność i sądzono, że prześcignięto Mistrza. Nikt nie pamięta już tamtych poetów, i słusznie. Mickiewicza postrzegano jako barbarzyńcę, Kraszewski był za nim jednak, pisarz również niedościgniony. Więc te miejsca mają właśnie przeszkadzać w czytaniu, żeby czytelnik nie mógł "odklepać" wiersza. Nie wiem czy to słuszne. Ale skoro Mistrz tak robił... Wyrzucam sobie nadmierną "średniówkowość" większości moich textów.
Cieszę się, że zwróciłaś uwagę. Pozdrawiam ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania