Wigilia
Mówili synu, nie umrzemy w żłobie
Jesteśmy dorośli i twoje 33 lata
przypominają Jezusa
który przeżył
Nakarmili nas obietnicami codziennego zbawiania od trwogi
Ale to moja trwoga, chciałam nią zapłacić za błędy albo zwyczajnie kupić ryż i warzywa
Nakarmili nas i patrzą
Jesteśmy wybrańcami wyborcami od życia bez wyboru
Komentarze (9)
Miłego dnia
kiedy za nim tęsknisz
Asfalt czernieje mocniej przyciąga wzrok
przydrożna trawa zabarwiona bardziej zielenią od tej przed granicą
Ale jedno z nasion unosi się z wiatrem bez paszportu uśmiechnięte do jednego słońca
Gdzie świeci drugie, nie wiem
może przed domem
Granice Stworzone dla stóp aby mogły wędrować swobodnie do znaków bez granic
Nie strzelaj do ptaków niech lecą i odpoczywają w cieniu ludzi Domów i ulic
W gniazdach ciepło jest zawsze takie podobne
Bez granic, w puchu i piórach
W mchu i paproci, w ramionach
W Tysiącach kroków i tysiącach śladów które pozostawiamy
Bez granic miasta i ludzie
Gdzie jest drugie niebo
nie wiem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania