winobranie
ciałem dojrzewam
w twoim smaku głębokim
korzennym
po cięciu
pustka w moim ciele
a potem
grono po gronie
wydobywasz miąższ
rozlewasz mnie
bym mogła poczuć dotkliwiej
nadwrażliwość
w skórze
w sokach
w każdym drżeniu
który mnie
przywraca
ciałem dojrzewam
w twoim smaku głębokim
korzennym
po cięciu
pustka w moim ciele
a potem
grono po gronie
wydobywasz miąższ
rozlewasz mnie
bym mogła poczuć dotkliwiej
nadwrażliwość
w skórze
w sokach
w każdym drżeniu
który mnie
przywraca
Komentarze (10)
może zawraca, nawraca, przywraca, bo wraca... który mnie wraca
trochę dziwne... ale może ja się nie znam. może tak trzeba, może to nowy powiew w poezji...
Grafomanka, dziękuję. Zgadzam się, że "przywraca" brzmi pełniej. Poprawiam :). Jak oceniasz całość?
Dusza_boli, zastanawia mnie to cięcie... powoduje, że dalsze słowa pogłębiają ranę(?), jednocześnie przywracają do życia... jakby wejście w ból, było jednocześnie wyjściem... w pierwszej chwili myślałam, że to erotyk, ale to cięcie i pustka w ciele... no chyba że chodzi o ten pierwszy raz...
Wiersz jest bardzo ciekawy, pozwala na różne spojrzenia...
Grafomanka, dziękuję za Twoją interpretację. „Cięcie” to fizyczne rozstanie, ten moment braku, który w relacji na odległość paradoksalnie przywraca. Cieszy mnie, że wiersz oddycha własnym życiem.
Dusza_boli, a wiesz ja nawet pomyślałam o utracie dziecka, nie wiem dlaczego, pewnie przez to cięcie... ale bałam się napisać, bo jeżeli by tak było, to mogłabym zranić dotknięciem.
A o rozstaniu z kimś nie pomyślałam, chociaż odczułam ból...
Dzięki za wyjaśnienie...
5/5 👏👏👏👏👏
Dziękuję Jimmy
Nabrałem ochoty na czerwone wino. 5
Listopadowy, smacznego! Przy kolejnym moim wierszu można ją stracić ;) Dziękuję za wizytę.
Dusza_boli co za kobieta 😃
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania