Wiosenna zima
W zimowej jesieni tkwię wiosną zaklęty,
i wypatruję tych kwiatów przeklętych,
tak utęsknionych i wymodlonych.
A tutaj tylko aleje drzew powalonych,
łysych zapłakanych we własnej brzydocie,
bzy co zakwitnąć miały gniją przy płocie.
Same patyki i rzeki głębokie ,
kupie sobie kwiaty i wstawię do okien,
może wtedy spotkam radość wiosny,
a teraz posiedzę czekając na sny.
A one przyniosą mi nadzieję na czasy,
w których rozmowy są a nie messenger,
w których jest taniec a nie jego projekcja,
czekam na wiosnę moich biednych czasów.
Komentarze (5)
Piąteczka , pozdrawiam ;)
Dziękuję, również pozdrawiam :)
W mojej opinii szkoda, że nie trzymałeś się rymów do samego końca:) treść wiersza na 5 lecz końcówka na 4:)
A ja tak chciałem aby celowo "popsuć" wiersz aby zrobić rozdźwięk między opisem a konkluzją. Miała być słaba jak nasze czasy :)
Rozumiem twój pomysł i czekam na nowe wiersze:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania