wiosenne odurzenie...
ziemia
lekko pulsuje
korzenie zaciskają pięści
tworząc w zmęczonych chłodach
korytarze
dzika trawa budzi się ze snu
szaleją wierzby
gdy myśli wygrzewające na słońcu rumienią wstydy
pomięta kamienna skorupa wnika w meandry
nieprzewidywalnego biegu
wyjadę i przyjadę by znów wyjechać na dłużej
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania