wiosenne odurzenie...
ziemia
lekko pulsuje
korzenie zaciskają pięści
tworząc w zmęczonych chłodach
korytarze
dzika trawa budzi się ze snu
szaleją wierzby
gdy myśli wygrzewające na słońcu rumienią wstydy
pomięta kamienna skorupa wnika w meandry
nieprzewidywalnego biegu
wyjadę i przyjadę by znów wyjechać na dłużej
Komentarze (13)
Pozdrawiam
Nie, nie o to chodzi. Po prostu pisząc ten ostatni wers miałam taki zamiar.
Wytłumaczyć nie potrafię dlaczego koślawy?
Dla mnie twoja sugestia jest jak najbardziej w porządku. Ale zostawię tak jak jest :)
Miłego
Po to wychodzimy, żeby wrócić i zatęsknić za powrotem :)
Powroty uskrzydlają nasze tęsknoty.
Miłego dnia
Piękny, czuły wiersz.
Ciągle nas gdzieś goni czas, ale wracamy na stare śmieci, choćby wspomnieniami.
Wiosna też tak ma.
Pozdrawiam
A nie starosc?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania