wiosna
donośne śmiechy dzieci z ogródka sąsiadów zakłócają moją lekturę
w akompaniamencie krzyku rozzłoszczonej kosiarki, który otula całą okolicę
a ptaki co przyleciały z wakacji
dziobów nie zamykają
gdy na ploteczkach się spotykają
kiedy mój kot strącił kubek ogonem
jego porcelanowe kawałki delikatnie porysowały panele w salonie
woń płynu do szyb uderzyła w moje nozdrza kiedy przejeżdżałam szmatką po raz setny po szklanej powłoce
pies sąsiadów z naprzeciwka przeskoczył przez siatkę i pobiegł na moje pole gonić dwie sarny stojące w wysokiej trawie
pisk czajnika przerwał zielonemu mopowi muskanie podłogi
gorąca ciecz wypełniła naczynie
bujany fotel ugiął się pod ciężarem mojego ciała
a ja w duszy zaczęłam modlić się o jesień
Komentarze (13)
Smacznie się to czyta ?
cieszę się!
Już pewnie znasz moją opinię ... będzie taka jak w przypadku dwóch poprzednich utworów :D
Na zdrowie!
5
cieszę się, że się podoba :)
To nie jest poezja.
jak nie poezja, to co?
Zauważyłam, że w sumie to chodzisz po profilach ludzi i zamiast podzielić się konstruktywną krytyką, to po prostu rzucasz na oślep hejtem. Kim jesteśmy żeby oceniać co jest poezją a co nie jest?
Pajka to prawda, sama uwazam, ze to rola autora, zeby okreslic czy to co tworzy jest poezja czy tez czyms innym
Proza, ale też słaba.
gdzie ty tu prozę widzisz kobieto
wiersz jak wiersz, pisze swoim stylem i tyle, nie musisz wyjeżdżać z prozą, której tu nie ma, wybacz, że nie jestem Mickiewiczem lub Słowackim
Chociaż nie jest to styl, który mnie pociąga, to ma ten wiersz w sobie coś takiego, że po prostu musiałam dać 5! :)
ciesze sie, ze sie podoba!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania