Jeśli mogłabym coś poradzić. Pisz, odłóż napisane na jakiś czas do szuflady. Nich się "uleży". Potem przeczytaj tak, jakbyś czytał wiersz kogoś innego, nie swój. Jeśli uznasz, że trzeba poprawić - popraw. Ja tak robię. Zaznaczam, że jestem amatorką, czyli jakąś tam odmianą grafomanki.
Ja to bałbym się tu tak pytać, czytelnicy tu dziwni, inni niż gdzie indziej, najgorsza łobuzeria, jak funkcjonuje w warunkach manowców literatury. Szczególnie bardzo cięci na "czy dobrze".
Komentarze (3)
Gramotność podciągnąć trzeba. I raczej czytelnik ma oceniać niźli autor, a tu taki szczególnie wybredny jest z natury.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania