Witka
To był mój teren z podrzucanymi przez Boga anonimami.
Pospolite słowa nie zawsze wypowiadały posłuszeństwo.
Córka bała się rekinów, ja odwagi syna, sondującej dno.
Rehabilitowałem się po operacji, ostatnia nawałnica
znad czeskich gór przetoczyła się wyrwą w zaporze przez domy
naszej rodziny i byłych sąsiadów. Żona przyjęła i rozlokowała powodzian.
Jedyna tuliła się do swojej sękatej podłogi, z której zawsze była dumna.
Noc nie nadawała się do spania, Woda nie zabrała nagromadzonej niemocy.
Komentarze (5)
"Witka" Czy to nie nick z jakiegoś portalu. Cuśś mnie się tak widzi. Co do treści wierszyka.- Zwykłe pierdu-pierdu w twoim stylu. Dałem jedyneczkę, skoro jest taka skala ocen, to dlaczego nie.
weź leki zjebie
Co było tak obraźliwego w moim kom. żebyś mi ubliżał. Nie wiem, czy mam jeszcze obowiązujące upomnienie ze strony admina. Ale to twoja metoda. Sprowokować, a potem: Policja, biją!!!. Załatwiłeś już niejednego w ten sposób.
Witka - Tak Artefakty. Buszujesz po portalach i ubliżasz ludziom. Poeto, o zmurszałym ego.
To stwierdzenie faktu.
O jakich faktach mówisz? Ty ulegający obecnej propagandzie. Pojmowanie świata tylko właściwy dla ciebie. Kto myśli inaczej to właśnie "zjeb" Używasz tego określenia w kilku miejscach. Płyń gościu zatrutą odrą do morza.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania