Wizja z Północy

Słyszę wołanie wiatru – głos pradawnych mórz,

Fale niosą szept historii, solą rzeźbią skórę.

Czuję wodę, chłód i moc, co pulsuje w głębi,

Nieskończoną siłę, która rodzi i pochłania świat.

 

Na wzgórzu miasto z kamienia, stare, lecz żywe,

Mury pamiętają dłonie, co wznosiły je w wierze.

Każda skała pulsuje echem minionych dni,

Każda uliczka oddycha energią, co nigdy nie zgasła.

 

I widzę ich – dwoje, jak cień i światło,

Mężczyzna potężny jak dąb z lasu przodków,

Kobieta o włosach białych jak szron,

Eteryczna, lecz jej spojrzenie tnie jak ostrze.

 

Milczą wpatrzeni, lecz ja rozumiem,

To siła, co wzywa, co daje i odbiera,

To energia, co płynie jak rzeka przez czas,

To przeszłość i przyszłość, to ja – zaklęta w czasoprzestrzeni.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • ireneo 10 miesięcy temu
    Calkiem dobrze do
    - Milczą wpatrzeni, lecz ja rozumiem,
  • ireneo 10 miesięcy temu
    - zaklęta w czasoprzestrzeni.
    Milczą wpatrzeni? Pewnie w siebie, a nie ma być - pewnie, a na pewno. Może wpatrzeni w przeszlość wypisaną w ich twarzach etc.

    A ta czasoprzestrzeń jakoś mnie nie rajcuje, no i to zaklęcie w przyszlości. Zbyt wyagzeltowana ta czasoprzestrzeń i przerysowana przyszlość co do której jedynie wróżyć można a to do utworu zaufania nie przysparza.

    Energia uliczki mogła dotąd nie gasnąć, nie nigdy nie zgasnąć, bo to już jest naracją wspomnień lecz z nader dalekim antycypowaniem w przyszłość.
    Ostatni wers odstaje od dobrej reszty.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania