własny brzeg
zabrałaś mnie nad rzekę
i pozwoliłaś jej mówić
wszystko miało własny brzeg
i własne przemijanie
kamienie milczały
trzciny i ważki wiedziały więcej
a my już za blisko
aby się oddalić
bez bólu
woda brała nas
po trochu
w swoje odbicie
potem było już łatwiej
zgubić imię
niż oddech
a ja dalej nie wiem
o czym rzeka mówiła
bez ciebie nie pamiętam
Komentarze (3)
Ty na jednym brzegu
na drugim ja.
Trzeba budować mosty.
NO!
Z bukietem niezapominajek.
Pozdrówka ❤️😎
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania