"Wniebogłosy Kochanej"

Staję w ogniu, lecz dla ciebie.

Ptaków nie widać na niebie...

Patrzymy razem na siebie.

Licząc na istnienie...

 

Gdy spotkam twój los, a mój wprawdzie też.

A pogodą, nie ładną będzie deszcz.

Nasze serca nigdy się nie spalą.

Bo silny ogień mają.

 

Jak pożary w Australii.

Tego nikt nie wspominał.

Jak historia i dreszcz.

Przejdą wraz z ulgą

 

Nawet jeśli śmiech,

Nie przytuli nas gdy smutno.

Nawet jeśli strach

i demony, ale jutro

 

"Nikim jesteś! Nikim wprawdzie!" wołał każdy na ulicy.

Tylko ty się uśmiechałaś, z tych powodów się nie śmiałaś.

Tylko ty, zawsze zdołałaś mnie obronić.

Gdy każdy na ulicy, nie zrozumie co to miłość...

 

Z gołymi stopami

Latałaś po podwórku.

Czy deszcz, Czy słońce.

Zawsze na bosaka.

 

Ten dzień był niesamowity,

Pod koniec jedliśmy lody,

Pełni wdzięku i uroku,

Nigdy sami...

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • laura123 16.10.2020
    Aż nie wiem, co napisać... Może prozę lubisz?
  • Garść 16.10.2020
    Taki naturszczak po całości, rymy jeszcze wiersza czynią.
    Pozdrawiam:)
  • Garść 16.10.2020
    Ale tytuł fajny:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania