Wnioski ...
Od przyjazdu zza granicy ani razu nie był
w kościele.
Powiedziałam o misjach w parafii
i o Mszy Świętej dla małżeństw, powiedział że ,,nie pójdzie bo mu się iść nie chce."
Bezsensem więc było iść samej ale tym sposobem pokazał kim dla niego jestem, czym była przysięga małżeńska i jak rozumie Sakramenty święte.
Krwawi mi serce. Całymi dniami gdzieś goni ..domyślam się gdzie. Po tygodniu nieobecności w domu nagle odezwał się do mnie szanowny pan, bo zaprosił młodych na obiad ... no to niech sobie ten obiad sam robi.
Gotowałam cały tydzień....Mam biegać ,sprzątać gotować bo szanowny pan chce pokazać się przed nim ? nawet nie zięciem ..Nie podoba mi się że młodzi nie mają ślubu
i nie chcą mieć ..to kolejna sprawa.
Druga sprawa to Jedność w Kościele pomiędzy Wspólnotami . Jedność nie polega na antagonizmach, porównywaniu ,wyśmiewaniu, rywalizacja czy dokuczaniu innym tylko dlatego że należą do innej Wspólnoty Jedność to wzajemny szacunek
i pomoc. Wiele osób obnażyło swoją prawdziwa twarz....Teraz widzę że postanowienie by nie oceniać nikogo, było błędem bo dlaczego mam udawać że tego wszystkiego nie widzę?
Pytanie ściśle retoryczne.
Idę do kościoła.To jedyne miejsce które trzyma mnie jeszcze przy życiu .
Komentarze (1)
Oczywiście obiad na jutro ugotuję, chyba jeszcze nigdy nie było żebym nie ugotowała z własnej woli .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania