Wódka

Mogłabym czuć dziś szum drzew i

ściętych traw skrawki

okalające mą twarz

Zamiast tego czuję jak

popiół spada na me włosy

wpada do płuc razem z dymem

Już nie dusi

 

Drapię i skomlę jak pies przy drzwiach

obroża z moich paznokci

zostawiła już swój ślad

I wtedy czuję jak

rozpada się mój świat

 

Ten metaliczny smród

krwi na mych dłoniach

miesza się i miesza

gdy wpada do kieliszka

Wtedy czuję jak

łagodzi to jej smak

 

Rwę kosmyki suche

tak jak siana garść

odbijam się od ścian

gdy na strychu już hula wiatr

Widzę jak kafelki

powoli pokrywa żółć

Przestaję wtedy czuć

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Bernadetta12345 3 dni temu

    Podoba mi się bardzo początek wiersza, potem trochę słabiej😉ale początek mocny …

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania