Wódka
Mogłabym czuć dziś szum drzew i
ściętych traw skrawki
okalające mą twarz
Zamiast tego czuję jak
popiół spada na me włosy
wpada do płuc razem z dymem
Już nie dusi
Drapię i skomlę jak pies przy drzwiach
obroża z moich paznokci
zostawiła już swój ślad
I wtedy czuję jak
rozpada się mój świat
Ten metaliczny smród
krwi na mych dłoniach
miesza się i miesza
gdy wpada do kieliszka
Wtedy czuję jak
łagodzi to jej smak
Rwę kosmyki suche
tak jak siana garść
odbijam się od ścian
gdy na strychu już hula wiatr
Widzę jak kafelki
powoli pokrywa żółć
Przestaję wtedy czuć
Komentarze (1)
Podoba mi się bardzo początek wiersza, potem trochę słabiej😉ale początek mocny …
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania