edit Gdy brak jasności w miłości
wraz z uczuciami
staliśmy się skałami
jesteśmy już sami
bez ubrań pieniędzy
jestem zawzięty
gdy wzejdzie księżyc
będę prawił ci komplementy
zapalimy ognisko
dobrze że mam cię blisko
przy tobie jestem święty
nieśmiały
twoje ciało godne chwały
uwielbienia
pomnik mojego marzenia
sens istnienia
mnie jako człowieka
już nie czekam
nie mam na co
kradnę nie pytam co moje
ważne że jesteśmy we dwoje
do piekła zejdę
Tartar wpław przepłynę
zmarłych przeszukam krainę
i jeśli nie zginę
przyniosę ci miłość
Komentarze (13)
każdy moment będzie uzyskać - że co?
ale próżnia między nami powstrzymał wszystko - że co?
Chlip Chlip
:)
trochę klimat Wojaczka
Przeczytałam to: "jeśli kiedyś zabraknie mi sił żeby oddychać
to będzie to twoja wina" i pomyślałam, że to będzie dobry wiersz. Niestety, potem jest tylko źle. Szkoda - bo to otwarcie naprawde było niezłe.
O, poprawione.
Super!
5.
dziękuję:)
Yyy, to już chyba inszy zupełnie tekścior
nie umiem poprawiać wierszy ... jak mam przywołać dwa razy ten sam przypływ? ;)
wojtas326 - do wanienki go i heja
Widocznie autor stwierdził, że w poprzednim musi nanieść poprawki (chyba, nie mam pojęcia).
No w każdym razie - ten już nie ma dobrego otwarcia.
Może pan autor wklei poprzedni wiersz...
Mi się podoba :)
dziękuje :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania