Wojownicy
prężą muskuły, potrząsają dzidami
gęby malowane w plemienne barwy
tupią w tańcu, dudnią tam-tamy
ślina spływa strugami po brodach
nakrycia głów uciskają skronie
a między nimi tylko pustka
dum, bam, bum, jak bęben dobosza
świat drży w rytmie bliskiej burzy
wódz wznosi fajkę pokoju ku niebu
łup! stuk! wypada z drżących rąk
najpierw błysk oślepia oczy
ziemią wstrząsa, niebo ciemnieje
popiół na horyzoncie, to koniec
podmuch kruszy pomniki w pył
żar niszczy wszystko bez odwrotu
to nie diabli nadali, to my, ludzie...
c i s z a... m r o k
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania