Wołanie o deszcz
Wchodząc do mieszkania
z asfaltem przyklejonym
do butów, myślałem:
"Co z Tobą, deszczu?!
Co z kroplami - siostrami Twymi,
którymi gasisz rozpalone
trawniki, podwórka, domy?!
Gdzieżeś jest w tej chwili?!
Czyżby ciężkie, gorące powietrze
tak bardzo Cię spłoszyło?!".
I przyszedł. Zaczął szaleć
jak chory psychicznie człowiek.
Próbował utopić, lecz nie utopił.
Gdy się oddalał, krzyknąłem za nim:
"Wróć za niedługo!".
Komentarze (5)
Czyli nigdy nie może być tak jak byśmy chcieli... fajne to porównanie deszczu do chorego psychicznie człowiek. Pozdrawiam
Dzięki za pozdrowienia i za 5 :) Pamiętam, że pisałem ten wiersz jakieś 21 lat temu i akurat wtedy słuchałem kasetę zespoły Tiamat, konkretnie "Wildhoney". Bardzo fajne, stare licealne czasy :)
W jak fajny sposób można powiedzieć że gorąco jak ch...era!
Pamiętam, że od lata 2004 w Polsce, a przynajmniej w północnej jej części, dziwna, szalona i zaskakująca pogoda zaczęła zdarzać się znacznie częściej, niż miewało to miejsce dawniej. 5, pozdrawiam :-)
Dzięki bardzo :) Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania