Wolę koty.
Czasem bywa i tak, mawia jakaś starsza kobieta zza kiosku, że oni czekają ukryci. Chowają się w cieniach, wystarczy raz mieć chwilę zwątpienia, a oni wciągają cię w swoją ciemność. Atakują, osaczają, nie pozwalają oddychać, dusi cię ich odór. Gdy próbujesz się wydostać trzymają jak najmocniej, aby człowiek nie mógł uciec. Kobieta wzdycha, a ja rozglądam się z obawą. Gdy już raz się poddasz, zamkniesz oczy i nie będziesz walczyć, oni odejdą. Zostawią cię samotną na pustej ulicy, okradniętą z uczyć i ambicji. Serce ci wytrwali. Duszę porozdzielali. Oddałaś im pokłon, więc nie potrzeba już im ciebie. Jesteś już
zniszczoną i zakurzoną zabawką.
Zmarszki na twarzy staruszki się pogłębiają i mówi:
- Dlatego wolę koty.
~~~Jestem ciekawa czy da się zrozumieć o co chodzi:D
Komentarze (4)
Musiałam przeczytać dwa razy, żeby dojść do jakiegoś wniosku - o kim to jest. Nie wiem, czy to miałaś na myśli, ale ja pomyślałam o mężcyznach, zwłaszcza, jak zobaczyłam ten fragment (który mi się bardzo podoba by the way ;p) "Kobieta wzdycha, a ja rozglądam się z obawą". Od razu pomyślałam o takiej "słodkiej idiotce" bez ambicji, która ślepo jest zapatrzona w płeć przeciwną, bo nie umie być niezależna. Ale ja się nie znam, może zinterpretowałam to źle..
W każdym razie mi się podobało! 5 ode mnie :)
Sophie
Bardzo db to zainterpretowałaś ❤Dziękuję za ocenę
No po 3 czytaniu też doszłam do wniosku, że to o facetach.
Fajnie ujęte w słowach.
5
Dziękuję:) Sens jednak jes do ogarnięcia x'
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania