Wólka Krowicka I
Sufity w tych domach
są czarne od dymu
mimo centralnego ogrzewania
ludzie miłują żywy ogień
zatrzymujemy się tutaj wszyscy
i stoimy wpatrzeni w płonący świat
Dycki się tutaj urodził jako dziecko z pożaru
wygryzł tutaj połać ziemi
a ja na nim śpię marząc o brakującym elemencie
rzeka uregulowanych brzegów wspomnień
ona trzyma w oku łunę tego pożaru
i mojego pradziadka z kulą w łokciu
wącham las rozwartymi ramionami
tutaj już nigdy nie będziemy sami
Komentarze (10)
Tyle tutaj ''tutaj'', że trudno się skupić na czymś innym...
No to się nie skupiaj, tutaj
Fajna reakcja na błędy w zapisie.
Naliczyłam aż trzy - 3 - tutaj.
Czy tak strasznie dużo?
Gdyby było dziesięć, to kurczę trochę za dużo.
Ale trzy...tylko lepiej, żeby ze sobą nie sąsiadowały.
Pomyliłaś się są 4. Zdaję sobie sprawę z tego błędu, poprawiłem to u siebie na nośniku. A moja odpowiedź wyżej to reakcja na zbędą uszczypliwość. Gdzieś na etapie szybkiego przepisywania namnożyłem "tutaj". Dziękuję za komentarz :)
O, faktycznie cztery.
Ups.
Ale zawsze można poprawić, a tutaj :]
jest możliwość edycji tekstu.
Poczekam, aż ktoś pochyli się nad treścią.
Dyckiego mam w swoim księgozbiorze.
Pisze dużo o bogu.
Zastanawiająca jest strofa z jego nazwiskiem
Dycki się tutaj urodził jako dziecko z pożaru
wygryzł tutaj połać ziemi
a ja na nim śpię marząc o brakującym elemencie
Chyba, że o innego Dyckiego chodzi, bo myślałam, że o Eugeniusza.
Szkoda, że nikt więcej nie przyszedł.
Bardzo mi przykro :(
Dycki urodził się w Wólce Krowickiej, ja również stamtąd pochodzę. W 1944 wieś została doszczętnie spalona przez Ukraińców. Poeta sam nie jest dosłownym ocalałym dzieckiem z pożaru, jego pożar był inny. Rodzina, matka, to jego zgliszcza, które do dzisiaj się tlą.
coś ma?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania