Wolni ludzie
Było za dużo zdań niedokończonych
Co już się nigdy nie miały odezwać
Niech zrywa łańcuchy kto nieuwięziony
Ci wolni siedzą w najgorszych więzieniach
Było za dużo pytań niezadanych
Gdy strach nam kazał milczeć wśród milczących
Wyrok na siebie wydaliśmy sami
Widząc szklane lustra w cudzych listach gończych
Było za dużo odpowiedzi które
Zamarły w tłumu krzykliwych obelgach
I cichych ludzi stojących pod murem
Wzniesionym przez głośne nieporozumienia
Było za dużo słów, które nie padły
I z oczu biegły w swych szklanych bucikach
Było za dużo słów wypowiedzianych
W pożarach gniewu i w żalu mgławicach
Było za dużo i ciągle przybywa
A przecież wolno nam mówić co chcemy
Musimy to ciągnąć, musimy wytrzymać
Dopóki żyjemy
My
Wolni ludzie
My
Więźniowie ciszy
Boimy się mówić
Co mówią nam myśli
Komentarze (6)
Puenta rewelacyjna. Czytając, zastanawiałam się do czego zmierzasz, bo nie przywiązywałam uwagi do tytułu. Potrafisz pięknie ubrać w słowa swoje myśli, 5 :)
Trochę te przecinki psują całość. Wydaje mi się, że albo powinnaś się ich pozbyć, albo wstawić wszędzie, gdzie trzeba. Pozdrawiam :)
Nie lubię wierszy w formie litanii... było za dużo. Myśl całkiem dobra, tylko ta gonitwa za rymem trochę popsuła ten wiersz. Rytm też zakłócony, przez co źle się czyta. Wyrzuciłabym rym i powtórzenia, wtedy wyszedłby z tego nawet dobry wiersz.
Pozdrawiam.elka.
Betty rozumiem, że nie podoba ci się powtórzenie słów "było za dużo", ale byłabym wdzięczna, gdybyś wskazała miejsca w których odczuwasz zakłócenia rytmu, żebym mogła przeanalizować ;) co do "gonitwy za rytmem" nigdy nie umieszczam rytmu w wierszu na siłę. Przykro mi więc, że tak to odczuwasz, ale oczywiście rozumiem, że każdy odbiera wiersz po swojemu ;) Proszę tylko o wskazanie tych fragmentów z zaburzeniem rytmu ;) pozdrawiam
* betti, przepraszam, piszę na tablecie i poprawiła mi autokorekta ;)
Nie napisałam gonitwa za rytmem tylko za rymem, przecież widać, że rymy tworzone na siłę.
Rytm zakłócony:
Było za dużo odpowiedzi które
Zamarły w tłumu krzykliwych obelgach
I cichych ludzi stojących pod murem
Wzniesionym przez głośne nieporozumienia - ten wers ma zakłócony rytm
Było za dużo i ciągle przybywa
A przecież wolno nam mówić co chcemy
Musimy to ciągnąć, musimy wytrzymać - tutaj dwa ostatnie wersy.
Dopóki żyjemy
Przeczytaj sobie głośno, zobaczysz.
Podobają mi się Twoje metafory. Przekaz - fantastyczny . 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania