Wołyń
pieczony chleb z tej samej mąki
nienawiść zakwitła z boku
uśmiechaliśmy się do siebie
codzienne dzień dobry
byliśmy bliscy niewinności
zakwitły kwiaty w ogrodzie
rozkaz człowieka
zamienia miłość w cierpienie
które jest nie do wytrzymania
nie potrafię wytłumaczyć krzywd
wiem tego nie da się naprawić
słowa powtarzane tkwią w pamięci
Komentarze (8)
Dobry wiersz, Yaro. Ta nienawiść nie wiadomo skąd przyszła i zostawiła krwawe żniwo, a teraz mamy test naszego człowieczeństwa. Być ponad te krzywdy niesamowicie trudne, ale jak widać da się.
Pozdrawiam 5
Stoimy przed podobnym problemem jak Libańczycy z Syryjczykami. Zobaczymy kto pierwszy odpadnie. Ponoć Libańczycy już nie dają rady.
Dobry wiersz, pokazujący sedno problemu. Pozdrawiam 5
Bez przesady z tym sednem, zbyt ogólnikowy wiersz nawet nie otarł się o nie.
Grain Chyba przeczytałeś powierzchownie.
Marek Adam Grabowski, no nie doczytałem tego sedna, a wykrywacza metali nie mam.
Oby więcej takich wierszy w Twoim wykonaniu.
Demon czasów jakże okrutnych. Pozdrawiam Was serdecznie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania